3 opcje zarabiania w Independent Enterprise

independent enterprise
Chciałabym w tym artykule nieco bardziej szczegółowo omówić trzy opcje zarabiania w Independent Enterprise.

Oczywiście znajdziecie tutaj nie tylko zalety planu marketingowego, ale i minusy, o których warto wiedzieć, a także to, dlaczego wiele osób łudzi się pewnymi wizjami, które nie mają w zasadzie pokrycia w rzeczywistości.
Za to… na pewno ładnie brzmią i dlatego wielu z nas zamiast działać i robić, to żyje mrzonkami trochę jak tymi pokroju „a kupię los i wygram w totka, a potem będę Taaaaki Bogaty, że ho ho”…

 

Opcja 1. Kopanie ETH wykupioną mocą obliczeniową

Zasady: Wkład własny = zakup mocy obliczeniowej. Zero „polecania”

Plusy: Korzystasz z możliwości, jakie daje rynek kryptowalut i potencjalna perspektywa wzrostu ich ceny w przyszłości. Kupujesz tzw. moc obliczeniową na fizycznym sprzęcie (to jest tak, jakbyś dzierżawił od firmy część koparki/serwera i ta część działa dla Ciebie – pracuje, wykonuje pewne konkretne obliczenia, za co Ty dostajesz nagrodę w postaci wykopanej kryptowaluty czyli w przypadku Independent Enterprise – Ethereum.

Im więcej masz wykupionej mocy obliczeniowej – tym więcej „ukopie Ci się” Ethereum i jeśli w przyszłości jego cena wzrośnie, będziesz mógł tą wykopana ilość ETH sprzedać i na tym zarobić.

independent enterprise

Kontrakty na moc obliczeniową możesz kupować w firmie wyłącznie po kolei czyli zaczynając od:

 111 $ za 4 MH/s mocy (ten kontrakt kupuje się od razu przy rejestracji)
 333 $ za 12 MH/s mocy obliczeniowej
 555 $ za 20 MH/s mocy obliczeniowej
 1111 $ za 40 MH/s mocy obliczeniowej
 3333 $ za 130 MH/s mocy obliczeniowej

Itd. Itd. (całą rozpiskę kontraktów znajdziesz bezpośrednio na stronie Independent Enterprise)

Tu warto wiedzieć, że jeśli przeciętna cała „koparka” ma ok. 170 MH/S to najniższy kontrakt czyli 4 MH/s to ledwie 1/42 całego sprzętu, więc nie ma się co czarować, że taka moc wiele „wykopie”.

Nastawiając się tylko na potencjalny zysk wyłącznie z osobiście wykupionej mocy obliczeniowej, należy brać pod uwagę to, że najmniejsza moc najmniej się opłaca.

Osobiście, gdybym miała poprzestać tylko na najmniejszej mocy czyli 4 MH/s, bez myślenia o tym, że będę sobie stopniowo tą moc powiększać, to nie kupiłabym jej wcale.

Plusem jest również to, że nie mamy tutaj żadnego minimum ani maksimum wypłat – to, co „wykopie” wykupiona przez nas moc, możemy wypłacić na swój portfel ETH.

Minusy:
 Im mniejsza moc tym mniejszy „urobek”
 Brak rekomendacji = brak opcji dodatkowych prowizji
 Brak gwarancji na to, że po zakończeniu kontraktu, który trwa 18 miesięcy, cena ETH będzie na tyle wysoka, by zwróciło nam się z zyskiem to, za co kupiliśmy kontrakt. Może tak być, ale nie musi. Podobnie, gdybyś kupił całą koparkę, czyli zestaw kilku kart graficznych do kopania na wolnym rynku – byłoby jednorazowo drożej niż na mniejszych kontraktach (znacznie drożej), ale tak samo nie miałbyś tu pewności, czy urobek uda Ci się sprzedać z dużym zyskiem.

Ryzyko: Tak, jest. Zawsze i wszędzie. Potencjalny zysk jest premią za to ryzyko.

 

Opcja 2. Rekomendacja programu

Zasady: Wkład własny (min 111$ – najniższy kontrakt w firmie) + rekomendacja i prowizje z tego tytułu

Plusy: Poza pracą własnej mocy obliczeniowej możesz również rekomendować firmę Independent Enterprise w sieci, podobnie jak działają programy partnerskie, i otrzymywać 5% prowizji za zakupy każdego klienta, który korzystając bezpośrednio z Twojego linka polecającego zapisze się do firmy i sam zacznie korzystać z mocy obliczeniowej. Bez względu na to jaki kontrakt kupi.

Prowizja 5% w całości wypłacana jest w Ethereum – w całym projekcie nie ma walut tradycyjnych jak PLN, EUR, czy USD, więc prowizje i naliczenia mocy miningowej otrzymujesz zawsze w ETH.

independent enterprise

Minusy:
Poza zakupem mocy obliczeniowej trzeba jeszcze zrobić COŚ WIĘCEJ, czyli popracować i rekomendować projekt w sieci. Nie jest to w żaden sposób obowiązkowe, ale może dać dodatkowe zyski.

Ryzyko: Tak, jest.

Nawet aktywne rekomendowanie firmy w sieci nie daje Ci żadnej gwarancji na to, że znajdziesz klientów na firmowy produkt, czyli moc miningową. Niektórzy nie czują rynku kryptowalut, nie widzą w nim potencjału i po prostu nic takiego nie kupią:)
Podobnie jak Tobie ktoś może polecać cudowne soczki leczące wszelkie dolegliwości za jedyne 1000 zł, a Ty wcale nie musisz chcieć tego kupować. Wolny Wybór.

Jakkolwiek wybierając tu opcję 2 czyli zarabianie głównie na rekomendacji – pewnie czułabym się NIE fair play gdybym sama miała tylko najmniejszy kontrakt, a opowiadała innym jak to super będzie im się wiodło jak kupią większy:) Sam słyszysz jak to brzmi.

Tak po prostu wydaje mi się, że to trochę „nie teges”, bo skoro w coś wierzysz , czy też w czymś widzisz szansę, możliwość zysku w przyszłości itd., to albo sam korzystasz z produktu albo rekomendujesz innym korzystanie tylko w takim zakresie, jaki sam znasz. Ale to już oczywiście moje gdybanie i wcale nie musisz się z nim zgadzać.

Wydaje mi się, że najciekawsze jest połączenie opcji 1 i 2. Wtedy maksymalizacja potencjalnych korzyści jest największa i jednocześnie „nie robisz z kogoś idioty” mówiąc jaki fajny produkt blablabla, a sam go nie masz. Bądźmy szczerzy.

 

Opcja 3. „Na liczącego na cud”
– czyli spadochroniarze w Independent Enterprise

Zasady: Wkład własny (min 111$ – najniższy kontrakt w firmie). Zero „polecania”, zero dokupywania mocy obliczeniowej i prowizje z tzw. spadochroniarzy.

spadochroniarze

Plusy: Bardzo przyjemne złudzenia 😉 To coś jak w Totolotku kiedy przez 1-2 dni snujesz wizję tego co zrobisz z kasą, jak już wygrasz te miliony 😉

Minusy:
Złudzenia szybko się kończą 😉

I tu chciałabym po pierwsze odesłać Cię do artykułu Cud Matrycowych Milionerów – gdzie przeczytasz co to są matryce i jaka jest szansa na zarobienie milionów na spadochroniarzach…

A po drugie do planu marketingowego Independent Enterprise, bo mam wrażenie, że mało kto go uważnie przeczytał i potem snuje takie historie cudów i milionów ze „spadających z nieba spadochroniarzy”.

 

A w planie marketingowym znajdziemy co następuje:

1.Prowizje 5% ze spadochroniarzy (czyli osób pozyskanych dzięki pracy ludzi, którzy są NAD Tobą) owszem, możesz mieć ale…

Tylko do wysokości swojego kontraktu, czyli jeśli kupiłeś kontrakt za 111$ to ewentualne prowizje ze „spadochroniarzy” dostaniesz tylko do wysokości tegoż kontraktu. Jak ów „spadek” kupi większy kontrakt, to Ty za ten większy nie dostaniesz żadnej prowizji, chyba że dokupisz taki sam kontrakt, ale jeśli zapisałeś się do IE po to, żeby „czesać kokosy ze spadków” a nie planujesz nic ponad 111$ dokupić, to i nic nie „wyczeszesz”. Sorry 🙂

 

2. Prowizje 5% ze spadochroniarzy, owszem, możesz otrzymać do wysokości w/w własnego kontraktu ale… tylko na 2 poziomach, w których łącznie masz 12 osób (3 osoby na poziomie 1 i 9 osób na poziomie 2).

No to policzmy: załóżmy, że masz kontrakt za 111 $.

Jakiś cud sprawia, że „wpada” Ci do struktury te 12 osób i dostajesz 5% prowizji od każdej z nich

5% ze 111 $ to ok. 5,5 $ , i to pomnożyć razy 12 osób = 66 $ (płatne zawsze w ETH)
I gdzie te miliony? 😉

A więcej prowizji ze „spadochroniarzy” nie otrzymasz bo …

 

3.Trafisz na obostrzenie planu marketingowego, czyli tzw odblokowanie poziomów. Żeby odblokować poziom trzeci musisz albo a) zapłacić za to albo b) rekomendować firmę 3 osobom, które kupią taki sam kontrakt jak Twój.

A skoro nie chciałeś wydawać więcej pieniędzy, no to i na tych ok. 66$ (w ETH) skończy się Twój Deal na „spadochroniarzach)

A nawet jeśli zaszalejesz i kupisz poziom 3 – to i tak nie masz gwarancji, że wpadnie Ci tam 27 osób – I to tak zupełnie bez Twojej pracy.

Spójrzmy prawdzie w oczy : jeśli wybierasz dla siebie opcję zarabiania w Independent Enterprise – licząc na cud spadochroniarzy, i nic poza tym, to obstawiam że grubo się rozczarujesz.

To nie jest firma, która płaci za nic (zresztą chyba żadna firma nie jest na tyle szalona). Jak widać wyżej – jest to całkiem sprytnie przemyślane.

A jak mawiały nasze babcie: gołąbki same nie wpadają do gąbki 🙂
.
.
Mój plan na Independent Enterprise?
Łączę opcję 1 i opcję 2 i nie liczę na cuda opcji 3. Fakt, że mam fajnego wprowadzającego (pozdrawiam!) , ale nie łudzę się że „nastuka” mi miliony spadochroniarzy. I Tobie też radzę się otrzepać z fantazji pod tytułem Nic nie Kupię, Nic nie Zrobię, a Miliony Tu Zarobię.

Przynudzając na koniec:
Koleżanki i Koledzy, Bądźmy Poważni 🙂

.

11 komentarzy

Ta strona nie zbiera adresów e-mail.
Do dodania komentarza wystarczy podpis/ksywka i sam komentarz :)

Dodaj komentarz


1) Podanie e-maila NIE jest wymagane do dodania komentarza.

2) Jeśli chcesz przy komentarzu zostawić link do swojej strony (nie mylić z czystym reflinkiem),
pamiętaj, że opublikuję go wyłącznie wtedy, jeśli komentarz będzie wartościowy, nie spamerski
i będzie miał min 300 znaków.
:)