A co jeśli nikt nie będzie kupował adpacków?

Nie mam adpackówNo właśnie?

Co stanie się z dowolnie wybranym programem revshare jeśli nagle wszyscy przestaną kupować adpacki ?

Pytanie wydaje się oczywiste, ale ponieważ mi je zadano, to weźmy je tak na logikę 🙂

Programy revshare to biznes jak każdy inny, zatem:
Co stanie się z warzywniakiem, jeśli od jutra nikt nie przyjdzie po warzywa (główny produkt tego sklepu) ? Warzywa zgniją, padną, sprzedawca straci pieniądze, może weźmie jakiś kredyt żeby się ratować, ale długo nie pociągnie, ludzie stracą pracę. Warzywniak padnie. Jeśli główny produkt się nie sprzedaje, a klientów nie ma, to co innego mogłoby się stać?

A co z bankiem, w którym od jutra nikt nie założy konta, nie weźmie kredytu, nie przeleje do niego swojej pensji, nie przyjdzie po pożyczkę na samochód? Zgadnijcie. Bank to przecież pewny biznes. Prawda…? Ale gdyby tak od jutra nikt nie przyszedł, nie zadzwonił, nie pożyczył… no to bank pobuja się na tym co ma jeszcze jakiś czas, potem może wyprosi rząd o pomoc, rząd czymś go zasili, podratuje, ale… jeśli nadal nie przyjdzie żaden klient i nie weźmie kredytu, pożyczki, konta (główne produkty banku), to bank padnie, zacznie oszczędzać, zwolni pracowników i ogłosi plajtę.

Dlaczego z programami revshare miałoby być inaczej?
Ich głównym produktem są adpacki reklamowe. Jeśli nikt ich nie będzie kupował, to taki program padnie.

Jeśli gość z warzywniaka dostawi do asortymentu chipsy (produkt dodatkowy), to nawet jeśli ktoś kupi te chipsy, to nadal warzywniak jest warzywniakiem. Nie sprzedaje się główny produkt – nie ma firmy.

W banku również mogą nas skusić dodatkową o np. kartą prezentową na zakupy w markecie. Ale jeśli mimo to nikt nie będzie kupował w banku tego, co bank promuje, to bank padnie. Choćby był numerem 1.

Każdy biznes opiera się na zakupach nowych produktów.

Jeśli tych zakupów nie ma, to nie ma biznesu.

Dlaczego szewc to zawód na wymarciu?
Proste: buty można dziś kupić tak tanio, że nie opłaca się ich naprawiać. I dlatego padło tyle zakładów szewskich. Nie płaciliśmy za ich KOLEJNE (nowe) usługi. A to, co szewc zarobił wcześniej – już się „wydało”. Życie.

Rozpisałam się jak na krótkie pytanie, ale mam nadzieję, że obrazowo i że wszystko jest teraz jasne:)

P.S Co by się stało z Twoim pracodawcą (na pewno kiedyś pracowałeś na etacie lub nawet nadal pracujesz), gdyby nagle przestali do jego firmy przychodzić klienci ? Wszyscy. Jednego dnia.

🙂

12 comments

  • Dokładnie, dosadnie, w samo sedno

  • Czyli piramida 🙂

  • janusz strzelecki

    witam panią Aleksandrę mam pytanie. Od dłuższego czasu ponad miesiąc zatrzymał się licznik naliczający kwotę,natomiast punkty są zaliczane. Czy dlatego nie mogę kupić adpacki,bo jest mało na koncie ? licznik zatrzymał się przy 3,82$. proszę o odpowiedż.

  • Ze wzgledu na późną porę, krótko. Pokaż mi proszę warzywniak, który po zakupie „marchewki” da mi ową marchewkę a następnie przez kolejnych kilkadziesiat dni bedzie mi wypłacał procent jej wartosci aż otrzymam np. 110% ceny. Mam jedynie codziennie przyjść do sklepu zobaczyc co ma na wystawie?
    Toż to priramida finanssowa jak nic 😉
    Dobrze będzie dopisać nieco więcej na temat zasad działania programów revshare przy okazji tego pytania 🙂
    Pozdrawiamy i dzialamy, nie tylko w revshare ale i kryptowalutach 🙂

    • Aleksandra Niedzielska

      O zasadach działania revshare jest u mnie mnóstwo artykułów, podobnie jak o tym czym są piramidy i czym nie są – tutaj: http://aleksandraniedzielska.pl/7-pytan-najczesciej-zadawanych-w-revshare-i-odpowiedzi/ .

      Swoją drogą weź taki bank, wkładasz środki na lokatę i co miesiąc masz tyle samo ile miałeś (czyli wkładu 100%) + narastające procenty z odsetek. Odsetek od czego? Od tej kwoty. A z czego utrzymuje się bank? Z pieniędzy nowych klientów. Nie brzmi to lekko piramidalnie? 😉 Można powiedzieć „no tak, ale bank inwestuje gdzieś te pieniądze i stąd ma”… taak… albo ma, albo traci wkładając środki swoich klientów w ryzykowne inwestycje, o czym mówi się od zawsze, i jest to oczywiste (tylko klient jakoś nigdy nie wie gdzie i co z jego środkami robi bank). Btw: czy to nie Deutsche B. ostatnio „ciupkę” przeinwestował? Coś mi sie obiło o uszy,

      😉

      Działamy, działamy.

  • I tu jest racja moim zdanie banki właśnie nie dają swoim klientom właściwie nic nawet jak ktoś ma duże sumy to ten procent jest słaby i niewiele z tego jest .Właśnie dwa dni temu czytałem o tym Deutsche banku to jet pop prostu parodia co się tam wyprawia

  • Moim zdaniem porównanie do warzywniaka i banku, czyli klasycznego biznesu, chybione. Jako właściciel warzywniaka jak i banku mam stosunkowo duży wpływ na to, aby zapobiec brakowi klientów i/lub reagować w razie wystąpienia braku klientów. Czy podobnie mogę to zrobić w RevShare?

Dodaj komentarz