Aegea, czyli …”Co Ty Olka, do MLM’u wchodzisz??” A i owszem!

aegeaI to do produktówki ?? Noooo.
No co Ty, mówiłaś, że nie interesuje Cię produktówka? No mówiłam, bo mnie nie interesuje.
No to po cholerę? A bo wiesz co, …plecy mnie bolą.

I oto i cała filozofia i jednocześnie powód, dla którego zdecydowałam się skorzystać z produktów firmy Aegea, a później wejść do ich produktowego MLM:)

No dobrze, już dobrze, a poza tym obejrzałam kilka spotkań dotyczących technologii i samego produktu (inspirujące!), posłuchałam co i jak, porozmawiałam z ludźmi i zdałam sobie sprawę z tego, że gdzieś mi „umknęła” ta cała fizyka kwantowa, o której wszak mówi się nie od dzisiaj. A może po prostu się tym nie interesowałam.

Po co mi ta Aegea?

 

1.Bo mnie bolą plecy i mam dość łykania ibupromu. To jest powód nr 1.

2.Bo chcę dywersyfikacji dalekiej od tematów krypto/tradingu oraz tematów adpacków/reklam (mam już takich projektów wystarczająco wiele na tapecie i chociaż jestem z nich bardzo zadowolona, to chcę czegoś nowego, innego)

3.Bo od jakiegoś czasu rozglądałam się za produktówką, ale serio, jak babcię kocham, nie chciałam robić żadnych perfum (bo mnie to nie kręci), żadnych soczków, szejków i napojów kupowanych na butelki, co miesiąc (sorry, ale nie), ani żadnych suplementów (zapominam brać regularnie zwykły skrzyp na włosy i paznokcie, a co dopiero pamiętać o regularnej suplementacji, i jeszcze opowiadać o niej innym, skoro sama zapominam) itd.

4.Bo jak usłyszałam o tych produktach, to uznałam, że to może mi się przydać. I że jest to na tyle ciekawe, nowe dla mnie i fascynujące, że jeśli faktycznie owe „cuda” sprawdzę i będzie to działać, to „wchodzę” w temat. Tak po prostu i już, i tyle.

Perfumy mi się nie przydadzą (nie używam prawie wcale upsss), suplementów nie będę brać regularnie, a tylko ich regularne przyjmowanie ma sens – bo suplementacja sama w sobie jest jak najbardziej OK, ale nie przez miesiąc czy dwa, a regularnie, no więc ja odpadam. Piguły, szejki, soczki – no nie, po prostu to nie jest dla mnie. Ale jak wspomniałam w punkcie pierwszym: plecy mnie bolą (zwyrodnienie, niestety), i dlatego Aegea jest dla mnie, tym bardziej, że już od kilku dni testuję produkty i czuję różnicę, o którą mi chodziło 🙂

 

W wielkim skrócie: nie będę Wam w ogóle opisywać planu zarobkowego, binarki, bonusów itd. itd.
Jak ktoś będzie chciał wiedzieć, to się dopyta.

 

Ale w kolejnych artykułach napiszę Wam więcej o produktach.
O tym co dają i co mogą zmienić.

Postaram się przy tym nie ramolić o swoich chorobach, boleściach i innych przypadłościach, o których wystarczająco się nasłuchacie w rodzinie, wśród bliskich i od swoich babć i ciotek 🙂

 

P.S Pisanie o Aegea zaczynam po 6 dniach korzystania z produktu, który na mnie działa (!). I nie jest to żadne science-fiction, ani czary mary, chociaż tak właśnie pomyślałam, kiedy usłyszałam o tym po raz pierwszy.
.

Jeśli ktoś z Was już ma hologramy Aegea, i chciałby się podzielić wrażeniami – zapraszam do zostawienia komentarza:)  Podobnie, jeśli korzystaliście już z produktów innych firm tworzonych z użyciem tej technologii i macie faktyczne porównanie.

18 komentarzy

Ta strona nie zbiera adresów e-mail.
Do dodania komentarza wystarczy podpis/ksywka i sam komentarz :)

Dodaj komentarz


1) Podanie e-maila NIE jest wymagane do dodania komentarza.

2) Jeśli chcesz przy komentarzu zostawić link do swojej strony (nie mylić z czystym reflinkiem),
pamiętaj, że opublikuję go wyłącznie wtedy, jeśli komentarz będzie wartościowy, nie spamerski
i będzie miał min 300 znaków.
:)