Cud Matrycowych Milionerów – znów wracam do tematu

Ech te matryce – nijak nie dadzą o sobie zapomnieć.

Co jakiś czas w sieci znów pojawia się jakiś FENOMENALNY projekt biznesowy oparty na systemie matrycowym i znów przychodzi mi obserwować jak bezmyślnie lgnie do niego, (wybaczcie że to powiem…): stado baranów.

Wyjaśnię od razu: w słówku „FENOMENALNY” – nie ma żadnej ironii, ani przekąsu. Wiele systemów matrycowych jest naprawdę świetnych i naprawdę daje zarobić.
Po pierwsze: FIRMIE. Po drugie: Bardzo Dobrym Promotorom. I po trzecie: KILKU Farciarzom, którzy są w strukturze zaraz za mega dużym Promotorem.

W określeniu „stado baranów” – niestety również nie ma żadnej ironii…
Zdecydowana większość osób „łapie się” po prostu na gładkie słówka tych, którzy promują matryce w sieci i wchodzą w temat BEZ WIEDZY, PRZELICZENIA ani DOŚWIADCZENIA co do tego, jak to wygląda. Łykają marketingowy kit, podziałają 2 tygodnie i już wiedzą, że nie będą milionerami.

 

I tu odsyłam Cię do dwóch artykułów na temat matryc, które napisałam na tym blogu wcześniej:
1.Matryce – tu musisz polecać. Nie umiesz – Nie wchodź.
2.Matryce – plusy i minusy oraz bajki o spadochroniarzach.

 

Czy to wszystko znaczy, że matryce są ZŁE?

Otóż nie. One wg mnie są po prostu źle promowane.

Zwykle wokół systemów z opcją matrycową są również konkretne PRODUKTY, które tutaj dostajemy lub kupujemy. Ale mało kto skupia się na reklamowaniu danego programu poprzez PRODUKT.

Większość leci na standardowe teksty:

„zajmij już teraz super miejsce w matrycy!”
„rusza matryca globalna, zajmij miejsce i bądź na samej górze!”
„pierwsi zarobią najwięcej, a my dopiero ruszyliśmy”
„matryca globalna – bądź pierwszy i zdobądź wolność finansową”

i inne bzdety…

 

Do tej pory byłam (i jestem) w kilku projektach, w których są matryce.
I w żadnym nie zarobiłam miliona, żeby nie było – a w każdym na początku reklamowano go identycznie. Przypadek… ? 🙂
Ba – do takich wyników jak milion jest mi tak daleko jak stąd do Las Vegas.

 

Dla przykładu:

 

TAT Akademia, Zarfund, Metafund (czy jak to się tam nazywało) i inne matrycowe projekty typu „znajdź tylko 3 osoby” i każda z nich niech znajdzie 3 i będziesz bogaty… yhym… albo już nie istnieją, albo wciąż umierają, albo istnieją i mniej więcej co 3-4 miesiące „wyłażą z nory” wraz z napływem nowych osób, którym wydaje się że złapały za nogi okazję życia.

W żadnym z w/w ludzie nie skupiali się na początku na PRODUKCIE (o ile jakiś w ogóle był), tylko na nagonce na „dobre miejsce w matrycy”.

 

Futurenet (jestem) – tu również mamy matrycę, ale efekty jej działania zaczęłam odczuwać dopiero niedawno po … prawie 2 latach działania w programie. I nie jest to bynajmniej żaden szał wyników. Skupiłam się tutaj na czymś zupełnie innym: na Futureadpro, a matryce jakoś tak „przy okazji” się dziergają, baardzo powoli.

 

Rockwall Investments (jestem) – tu również mamy system matrycowy, który w dodatku olałam zupełnie i skupiłam się na produkcie typu mining oraz Fusion. Matryce odłożyłam na bok. Co dziwne… może dzięki temu „odłożeniu ich na bok” zaczęłam o dziwo … zamykać kolejne matryce i coś mi dzięki temu wpadło. Ale uwaga: NIGDY nie promowałam stricte matryc. To ma być tło , coś dodatkowego, coś na co się nie nastawiasz (przynajmniej jeśli dopiero zaczynasz marketing rekomendacyjny i dopiero się uczysz).

 

No i teraz – kilka dni temu ruszył program Independent Enterpise (jestem, testuję). Tu również są matryce i oczywiście wpienia mnie niezmiernie to, że cała masa osób promuje tą firmę właśnie przez „zajmij super miejsce w matrycy!”, blabla, „jesteśmy na samym starcie!!” blabla… itd. itd.

 A nie pokazują tego, że i bez tej całej cud matrycy kupuje się w firmie mining na kopanie kryptowalut (i przez 18 miesięcy będzie się nam kopać ETH),

 że za polecenie każdej kolejnej osoby/ każdego kolejnego klienta dostaje się 5% z jego zakupów (5% to nie są kokosy, ale przyzwoita, fajna sumka),

 no i nie promuje się tego, że przez 18 miesięcy możemy dostawać dodatkowe 5% z wydobycia naszego poleconego/ czyli klienta którego przyprowadziliśmy do firmy.

 

Jakby w/w korzyści było mało… – w reklamach puszczanych przez różne osoby na FB wciąż widzę „bzdety” i marketingową papkę o tym, jak to będziesz miał super jak zapiszesz się pierwszy. No tak – może na początku odczujesz korzyść (ale tylko jak zapisz się naprawdę wysoko, a ten czas już minął – serio (!!!) , a im dalej w matrycy tym ciężej, więc po co się na niej tak skupiać? Żaden sponsor i tak nie odwali Cię za Ciebie całej roboty, zapomnij… możesz mieć kilku „spadochroniarzy” i na tym się skończy jeśli nie zrobisz czegoś SAM.

 

 Nie lepiej zatem skupić się na tym, żeby mieć kupioną odpowiednią moc do kopania kryptowalut?

 Żeby sprawdzić jak co działa, a potem (jeśli system będzie OK) – podpowiedzieć tą opcję znajomym, którzy też będą chcieli kopać i mieć z tego jakąś prowizję?

  Żeby potraktować to jako kolejną możliwość na WŁASNĄ dywersyfikację / nowe źródełko potencjalnego zysku?

 

Ale oczywiście taka promocja nie jest „super”.
Jest nudna.
Nie ma emocji.
Nie jest naładowana kupą przekazu w stylu „zostań milionerem” itd. itd.
Flaki z olejem.

Przemyśl to.
I pamiętaj, że cokolwiek robisz: jedz łyżeczką. Nie chochlą.
Bo się udławisz.

3 komentarze

  • Oczywiście należy się kilka słów prawdy…o tym milionowym zarabianiu w sieci….po pierwsze co innego propagandowa,,papka,,a co innego rozeznanie tematyczne.I tu nie jest złym obserwacja rynku krypto, same wykresy mówią dużo za siebie.Następnie pozbieranie ,,danych,,z kilku projektów jak naprawdę wygląda mining, z czym wiąże się długi czas umowy co do kopania.Także wiedza o tym jak obecnie kształtuje się rozkład kosztów firmy i ile średnio jest firma w stanie naliczać i dzielić procentowo zyski pomiędzy uczestników projektu…Wychodzi z tego obraz długiego ciągu działania, owe miliony są nakładaniem się duplikowania pewnego prawa matematycznego…zawsze mi tu przychodzi na myśl pole szachownicy gdzie początek może być nawet 0,000001 BTC ale umiejętnie pomnażany da na 64 polu ogromną wartość….zaczynamy od małego wkładu, nabieramy świadomości co do działania i przygotowujemy się na wyższe wygrane…tak by umieć tym potencjałem zarządzać….bynajmniej jest to wtedy zdrowa dynamika osiągania….

  • Się nie robi, się nie ma

  • a ja lubię matryce – bo polecam 🙂

Ta strona nie zbiera adresów e-mail.
Do dodania komentarza wystarczy podpis/ksywka i sam komentarz :)

Dodaj komentarz


1) Podanie e-maila NIE jest wymagane do dodania komentarza.

2) Jeśli chcesz przy komentarzu zostawić link do swojej strony (nie mylić z czystym reflinkiem),
pamiętaj, że opublikuję go wyłącznie wtedy, jeśli komentarz będzie wartościowy, nie spamerski
i będzie miał min 300 znaków.
:)