Czy warto mieć kilka blogów?

pisanie kilku blogówW biznesie – nie tylko tym internetowym wiele mówi się dzisiaj o potrzebie dywersyfikacji źródeł dochodów tak, by w razie plajty w jednej dziedzinie, móc utrzymywać się z innej. Idąc tym tropem wielu blogerów, których znam (i którzy prowadzą blogi z myślą o zarabianiu) nie skupia się wyłącznie na jednym, głównym blogu, ale ma ich co najmniej kilka.

Z drugiej strony jest to trochę jak łapanie kilku srok za ogon, a wiadomo, że jak złapie się tych srok zbyt wiele, to jedno potknięcie i odfruną wszystkie…

Czy zatem warto mieć kilka blogów?

Na to pytanie trudno odpowiedzieć jednoznacznie, natomiast jeśli dopiero zaczynasz iść tą drogą, lub dopiero się rozkręcasz, to nie polecałabym stawiania kilku czy kilkunastu blogów jednocześnie. Powód jest tutaj bardzo prozaiczny: czasu nie wyciągniesz, a na bloga trzeba pisać, żeby żył. I to nie 1 tekst tygodniowo.

W chwili obecnej prowadzę wiele własnych blogów lub może raczej stron blogopodobnych, opartych na wordpressie, na których w różny sposób zarabiam. Ale kiedy zaczynałam pisać, poznając jednocześnie wordpressa, który był dla mnie kiedyś czarną magią, za nic w świecie nie przyszłoby mi do głowy, że mieć kilka blogów, skoro nie byłam w stanie ogarnąć nawet jednego. Te wszystkie wtyczki, html-e, artykuły, odkrywanie masy rzeczy, które w blogowaniu są niezbędne… koszmarek laika. Jeśli jesteś na tym etapie zapomnij o kilku blogach.

Nie warto: stracisz nerwy, czas, zapał i motywację do tego, by to robić.

O założeniu kolejnego bloga warto pomyśleć wtedy, gdy ogarnie się już wszystkie podstawowe kwestie z nim związane, i gdy będziemy się już na tyle czasowo organizować, że będzie realne pisanie tekstów na kolejną stronę. To oczywiste, że w chwili startu nie zlecisz nikomu takich tekstów, bo zwyczajnie nie będzie Cię na to stać.

Dlaczego z czasem warto mieć kilka blogów?

Po pierwsze: ileż można wciąż pisać o tym samym? Załóżmy że założyłeś bloga o podróżach, piszesz miesiąc, dwa, rok, trzy lata. Blog zaczyna zarabiać, ma ruch ale… wypalasz się, bo w końcu ile można? W takich momentach drugi blog, o odmiennej tematyce np. o finansach, biznesie, czy kulinariach może być strzałem w dziesiątkę. Wiatr w skrzydła, nowa moc!

Po drugie: więcej możliwości zarabiania. Jeśli blog zarabia na reklamodawcach, to przykładowa branża turystyczna czy jakakolwiek inna, nie jest workiem bez dna. Nie zarzucisz całego bloga reklamami, bo nikt by na niego wchodził, a grono reklamodawców się kurczy. Ale nowy blog – odmienny (!) to nowe opcje: w branży finansów, zdrowia czy mody i urody reklamodawcy czy reklamy z google Adsense i systemów afiliacyjnych są zupełnie inne. To taki jakby „dodatkowy kurek z wodą”, który będzie stanowił Twoją dywersyfikację dochodów.

Po trzecie: Stary blog, na którym już jest ruch i stali czytelnicy możesz wykorzystać do promocji nowego bloga – jest duża szansa, że pewna część czytelników zajrzy na Twoją kolejną stronę. Zwłaszcza jeśli lubią Cie czytać. Efekt? Dostajesz na nowego bloga niemal natychmiastowy ruch – a każdy początkujący bloger wie, że to nie jest takie oczywiste (pamiętacie to oglądanie statystyk, w których pustki, pustki, 10 osób, 5, i znów pustki?)

Po czwarte: Może się okazać, że nowy blog, w odmiennej tematyce zarabia więcej, niż ten stary… dlaczego? Cóż – często lepiej trafia w gusta reklamodawców, a systemy partnerskie czy afiliacyjne wręcz go chłoną. Często dzieje się tak gdy pierwszy blog powstaje „z pasji” np. o… szydełkowaniu na drutach. Temat świetny, wiele osób szydełkuje ale… o reklamodawców (czytaj : pieniądze) jest w tym temacie szalenie trudno. Drugi blog powstaje po większym przemyśleniu np. w tematach, które mają wzięcie reklamowe (moda i uroda, dzieci, nieruchomości, zdrowie – sprawdź więcej: http://aleksandraniedzielska.pl/na-jakich-blogach-mozna-zarobic/ ) i tu nagle wysyp funduszy… są reklamodawcy!

Po piąte: jeśli pierwszy blog jest sezonowy (np. o jeździe na nartach), to w wakacje będzie on ledwo dyszał… w takiej sytuacji drugi blog – bardziej „całoroczny”, uniwersalny, lub chociaż sezonowo związany z latem, daje większe szanse na to, że w tym czasie autor bloga, (jeśli postanowił się z tego w dużej mierze utrzymywać), nie będzie pogryzał sucharków.

Podsumowując: Czy warto mieć kilka blogów? Na start: NIE. Później: wg mnie jak najbardziej.

Na koniec krótkie info:

Wśród blogerów, których śledzę jest m.in. Krzysztof Lis (blog: http://zarabianie-na-blogu.pl/), który bodajże w 2013 roku mówił, że prowadzi aż…49 blogów (nie mam pojęcia jak on to ogarnia). Jest też Agnieszka Skupieńska (blog: http://biznesoweinfo.pl/), która prowadzi aktualnie 2 blogi – biznesowy i z przepisami na drinki (taka różnorodność na pewno gwarantuje moc pisania ale i nie wieje nudą w codziennej pracy).

Sama prowadzę co najmniej kilkanaście blogów w różnych dziedzinach i przyznaję, że gdybym prowadziła tylko 1, to umarłabym z nudów, a z kolei stworzenie jednego bloga o wszystkim mija się z celem: otrzymuje się wtedy masło maślane niespecjalnie dopasowane do potrzeb reklamodawców czy przyszłych biznesowych partnerów.

11 komentarzy

  • To blogowanie to trochę irytujący temat.
    Czytam blogi o biznesie i ebiznesie które istnieją kilka lat. Piszą je tzw eksperi a tematy jakie ciągle poruszają to o tym, jak założyć bloga, jaką domene wybrać i co to są tagi 🙂 I tak w kółko to samo.

    Dlatego uważam, że warto mieć jeden blog a dobry, pisać w nim ciekawe rzeczy i oryginalne. Mając kilka blogów o tą oryginalność jest trudniej.

    • Aleksandra Niedzielska

      Wiesz, piszą, bo ciągle jest zapotrzebowanie na takie tematy i zdziwiłbyś się jak wiele osób z takiej wiedzy korzysta, a wciąż nie może znaleźć odpowiedzi na swoje pytania, mimo, że w google da się znaleźć wszystko:)
      To tak samo jak z każdą inną rzeczą – w zasadzie wszystko jest już odkryte, omówione i opisane, ale na różnym etapie życia i w różnym czasie zaczynamy się pewnymi rzeczami interesować, czy to jest blogowanie, prowadzenie firmy, kręcenie filmików na YT, czy tematy w stylu „jak być pięknym i bogatym” 😉
      I dlatego wciąż się o tym pisze: czy na blogach, czy w serwisach internetowych, czy w gazetach.
      I wciąż się to czyta:)

      P.S Mając kilka blogów o różnej tematyce łatwiej dopasować do nich reklamy, niż do jednego w którym pisze się o wszystkim i o niczym.

      • Istotny jest też czas. Wpis z 2016 roku wygląda dużo lepiej niż ten np. z 2010. Ten z 2016 jest przecież bardziej aktualny.

  • Cześć! Nie do końca bym się zgodził, że się wypalisz pisząc jednego bloga na temat, który cię pasjonuje. Sam dopiero zaczynam, więc może nie mam dużego doświadczenia, ale wydaje mi się, że możesz pisać na wiele tematów, które jednocześnie są w interesującym cię nurcie. Np blog o samorozwoju, znajdziemy na nim miejsce na motywację, finanse, może trochę psychologii, coś o ludziach sukcesu, może efektywne wykorzystanie czasu. Ja na przykład nie wyobrażam sobie pisać blogów o różnych tematykach. które nie do końca mnie interesują. Nie jest to męczące pisać o czymś niejako z musu? Pytam serio. Pozdrawiam, Mateusz 🙂

    • Aleksandra Niedzielska

      Mateusz no jasne – jeśli to miałyby być 2 blogi w tematach, które Cię zupełnie nie interesują, to również sobie tego nie wyobrażam. Nie dość, że mus, to niechęć.

      Ale… przecież interesuje nas tak naprawdę wiele rzeczy. Z jednej strony można pisać bloga jak piszesz o ebiznesie, samorozwoju , psychologii itd – ładnie to łącząc, ale z drugiej można się tez interesować modelami do sklejania, surfingiem, podróżami po Polsce, czy jak ja – kajakowaniem. A wplatanie tak różnych tematów w 1 blogu – czy ja wiem?
      Nie dość, że wygubi się wtedy tematyczność (ważna dla osób zarabiających na blogach), to jeszcze jakoś tak niespecjalnie: np. finanse jak mówisz + teksty o doborze silnika do żaglówki. Ni w pięć ni w dziesięć.
      A mało kto z nas ma tylko 1 pasję, nie uważasz?

    • Zgadza się 1 blog może być wystarczający ale problem pojawia się wówczas, gdy ktoś chce na tym zarabiać i pewne tematy niestety są tak niszowe pod tym względem, że ciężko o reklamodawców.

  • Moze faktycznie kajaki i finanse to niezbyt szczesliwe polaczenie 😉

  • W pełni się zgadzam z tym, że na początku warto założyć tylko jeden blog. Większa ilość jedynie zwiększy szanse na zniechęcenie. A bez tego wiele blogów przestaje istnieć po kilku, albo i kilkunastu wpisach…
    Natomiast to czy potem warto założyć więcej blogów, to według mnie sprawa indywidualna. Wiele zależy od tego, czy blogowanie spodoba się danej osobie i jak bardzo.
    I nie zgadzam się, że prowadzenie tylko jednego bloga doprowadzi do wypalenie. Może tak być, ale nie musi. Zwłaszcza jeżeli osoba ciągle doświadcza nowych rzeczy i rozwija się w danym temacie.

  • Ja się co jakiś czas zastanawiam, czy warto czy nie warto. Tak jak Ty mam kilka stron blogopodobnych, poza tymi dwoma blogami, które wymieniłaś i mimo że do pozostałych dodaję teksty pisane przez kogoś innego, to i tak sporo jest pracy z utrzymaniem tylu stron, żeby wyglądały jakoś przyzwoicie. A gdzie jeszcze promowanie tekstów… A pozyskiwanie reklamodawców (czego nie robię, ale w sumie fajnie by było)? To już na pewno praca na cały etat, nawet przy dwóch blogach.

    A tak btw, dzięki za podlinkowanie 🙂

  • Zainteresowała mnie teza,że nie wystarczy 1 wpis w tygodniu…moim zdaniem wystarczy i rzadziej,chociaż to zależy od wielu czynników,od celu bloga,od tego co masz do powiedzenia itd,Następna sprawa-dlaczego stawiać cel od razu na początku że blog będzie zarobkowy,moim zdaniem ajpierw to trzeba mieć jakąś pasję i inaczej będzie ciężko w ogóle ruszyć,następnie można postawić blog w celu nauczenia się dawania treści a dopiero na końcu gdy już masz jakiś content możesz pomyśleć o spieniężeniu swojego bloga…

Dodaj komentarz