Filtrowanie znajomych na Facebooku – UPS?!

Filtrowanie znajomych na Facebooku to jeden z bardziej kontrowersyjnych tematów, jeśli chodzi o działanie w branży marketingu rekomendacyjnego.

Jedni są „za”, inni są „przeciw”, jeszcze inni uważają, że to jednak przesada. Chciałabym dzisiaj na spokojnie przeanalizować ten temat tak, żebyście mogli zobaczyć plusy i minusy takiego filtrowania znajomych, powody dla których warto, a dla których nie warto, i sens takich decyzji. Mam nadzieję, że artykuł będzie pomocny w Waszych działaniach 🙂

Na początek: kiedy w październiku 2014 (ooo to już prawie 3 lata!) zakładałam tego bloga oraz swój profil na Facebooku, nie kierowałam się chęcią szukania znajomych, czy towarzyskiego udzielania się w gronie osób, z którymi straciłam kontakt w ogólniaku.

Zarówno blog jak i profil na FB powstały dlatego, że w tamtym czasie bardzo dużo czytałam o zarabianiu w branży MLM i niezwykle mnie ona ciekawiła. Wprawdzie przez internet zarabiam już znacznie dłużej, niż przez ostatnie 3 lata, ale do tego czasu siedziałam wyłącznie w reklamie, seo, marketingu szeptanym, uczeniu się robienia stron internetowych, html-u, i programach partnerskich – przy czym to ostatnie „z dolotu” i bez jakiegokolwiek konta na portalu społecznościowym.

Dopiero lektura o branży MLM i możliwościach, jakie ta branża daje, sprawiła, że postanowiłam przyjrzeć się temu mocniej, a jak mawiali wszelcy youtube’owi liderzy tego rynku – bez konta na FB, własnej strony i transparentności nie ma co się za to zabierać. No więc założyłam profil na FB a potem bloga.

Oczywiście, żeby w ogóle mieć na start jakichś znajomych, bo dziwnie wygląda takie „łyse konto”, zaprosiłam znajomych z ogólniaka (niektórych nie widziałam od wielu lat), oraz połowę rodziny, którą udało mi się na FB znaleźć, a dopiero potem zaczęłam szukać kontaktów w branży, dla której założyłam Facebook’a. Sęk w tym, że dość szybko zauważyłam, że „starzy znajomi” + rodzina mają zupełnie inny powód posiadania facebooka niż ja. Były to najczęściej ploteczki, oglądanie profili bez słowa komentarza, gadanie o starych czasach i o tym jak to teraz jest źle, fu, i w ogóle masakra. A ja nie po to tu przyszłam. Mój FB i blog (co tu ściemniać?) – zostały założone w celu rozwijania się biznesowo i zarabiania pieniędzy, a nie ploteczek 🙂

Kiedy grono moich „nowych” MLM-owych znajomych zaczęło rosnąć, pojawiły się też kontakty z branży seo, graficznej, reklamowej – czyli tematów pokrewnych, w których również chciałam iść do przodu. Skracając te nudne wywody: po kilku miesiącach zorientowałam się, że mam kilkuset znajomych, z czego z tymi „starymi” nie mam znów żadnego kontaktu, lub nie chcę tracić czasu na rozmowy o tym co tam słychać u Hani z 2B, którą widziałam na oczy raz w życiu, 15 lat temu. Usunęłam więc ze znajomych wszystkie stare kontakty, zostawiając ledwie kilka. Usunęłam też większość osób rodziny 🙂 Ciocie, które nic nie publikują i nigdy ich nie ma, wujków, kuzynów itd itd. Zostało kilka osób.

 

I wtedy mój Facebook się zmienił.
Algorytmy tegoż portalu społecznościowego przestały mi wyświetlać zdjęcia znajomych z wakacji, a na mojej tablicy było więcej treści, które mnie interesowały. Rozwijały. Uczyły. Więcej konkretów, biznesu, więcej konkretnych ludzi.

 

Zaczęłam też uważniej przeglądać osoby, które zapraszam do znajomych i te, od których przyjmuję zaproszenia. Wszystko po to, by moja tablica wyświetlała maksymalnie możliwie to, czego chcę, a nie rzeczy z przypadku.

Od kilku tygodni znów co jakiś czas „czyszczę” listę znajomych:

usuwam osoby, które nic nie publikują i nie są aktywne na swoich profilach
usuwam osoby, które wprawdzie mają ze mną 150 wspólnych znajomych, ale na ich osi są tylko wyniki z gierek, w które grają na FB, lub śmieszne zdjęcia
usuwam osoby, które notorycznie sieją nienawiść, złe emocje i polityczne obrazki
usuwam osoby, które pisały do mnie pierdyliard razy na priv – za każdym razem oferując mi cud biznes, ale nie zamieniając ze mną słowa poza tym
usuwam ludzi, którzy dodają mnie do różnych grup bez zapytania (bez wyjątków)

Wszystko dlatego, że chcę, żeby w tym gronie ludzi, których mam w „znajomych” na FB, była wartość, konkret, pokrewne zainteresowania.

I ta lista niestety wymaga stałego czyszczenia i przeglądu, bo wiele osób z branży wypada, wiele ma fajne profile, ale gdzieś po czasie się „gubią”, itd itd.

 

Zalety filtrowania znajomych na Facebooku

Więcej ciekawych, branżowych tematów do obserwowania
Więcej osób o podobnych zainteresowaniach
Lepszy „target” do usług, które sprzedajesz, oferujesz, promujesz
Lepszy „target” do reklamy tego, czym ktoś inny i tak się interesuje
Większy zasięg
Większa szansa na poznanie ludzi, z którym sam chciałbyś współpracować i którzy chcieliby współpracować z Tobą
Tablica główna zapchana interesującymi rzeczami z branży, a nie np. polityką, hejtem, nienawiścią, serduszkami, kwiatuszkami, ciumkami i teoriami dot. tego czy lot na księżyć był prawdą, czy nie

 

Wady filtrowania znajomych na Facebooku

Rodzina się wkurzy, no bo „co z tego, że nie masz z nimi kontaktu od lat, ale jak śmiesz ich tak bezczelnie wywalać z kontaktów?!”
Starzy znajomi uznają Cię za świnię i bubka, który zadziera nosa
Możesz też stracić znalezienie miłości swojego życia 😉 Wszak ona nie musi działać w Twojej branży, ale może na Ciebie trafić na FB.

 

Pułapki filtrowania znajomych na Facebooku

Możesz przypadkiem wyrzucić kogoś, kto jest bardzo związany z Twoją branżą i zainteresowaniami, ale po prostu nie pisze o tym na facebooku
Możesz przypadkiem „pozbyć się” ludzi, którzy potrzebują kilku lat obserwacji i czytania, zanim podejmą jakąś konkretną decyzję
Możesz też wyrzucić kogoś, kto nie ma zdjęcia profilowego, a na jego facebooku są pustki, ale osoba ta jest lepsza od Ciebie w tym co robisz, tyle, że nie działa na prywatnym FB, bo nie chce np., żeby jej rodzina dostała wylewu widząc co robi, ile zarabia itd
Możesz usunąć osobę, która ma Batmana w zdjęciu profilowym i ksywkę zamiast imienia i nazwiska, a po czasie dowiedzieć się, że to mega czołowa postać z jakiejś ważnej branży, która najzwyczajniej w świecie ukrywa się na fejsie lub jest tzw. „łowcą głów/talentów” i miał Cię na celowniku 😉

 

Podsumowując: filtrować znajomości na FB, czy iść na żywioł i dodawać ludzi jak leci?
Odpowiedz sobie tutaj szczerze tylko na 1 pytanie:

Po co założyłeś konto na Facebooku, co było Twoim celem?

Jeśli nie miałeś celu ani powodu i nadal go nie masz – to znasz już odpowiedź.
Jeśli miałeś cel, lub taki cel już Ci się wyklarował – to też znasz już odpowiedź.
No i najważniejsze: decyzja jest Twoja.
Ty tu rządzisz 🙂

.

2 komentarze

Dodaj komentarz