Jak nic nie robić a zarobić?

Mam niesamowity pomysł na to, jak nic nie robić a zarobić!

Uwaga, uwaga!
Dosłownie Musisz ten wpis przeczytać, bo nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale google pokazuje na pytanie „Jak nic nie robić a zarobić? „ blisko 597 000 wyników”! A na frazę „nic nie robić a zarobić” 585 000 wyników.

To znaczy mniej więcej tyle, że takie oto zapytania i dylematy dręczą ludzi prawie tak samo mocno jak tekst piosenki „Nic nie robić, nie mieć zmartwień” Ryszarda Rynkowskiego.

Osobiście jestem tym załamana!

Nie wiem czy naród nam idiocieje, czy co, ale jeśli trafiłeś na ten wpis dlatego, że znalazłeś go w google właśnie na to zapytanie, to informuję Cię, że nie ma czegoś takiego jak nic nie robić, a zarobić.

A wszyscy Ci, którzy Ci to wciskają, żerują na Twojej naiwności.

Jeśli nie masz bogatego wuja w USA (czy gdzie tam indziej), który nagle przypomni sobie o Tobie i zapisze Ci miliardowy spadek, to COŚ będziesz musiał zrobić, żeby zarobić.

Nawet kradzież w markecie wymaga minimum inicjatywy i zaangażowania! (czego oczywiście nie polecam)
Nie wspomnę już o innych zajęciach.

Kaman… nie trać czasu na głupoty i weź się do jakiejś roboty.

Efekty będą szybciej 😉

6 komentarzy

  • Ludzie zawsze liczą na wujka z ameryki, co sie dziwisz!:)

  • Chyba nie ma takich naiwnych, którzy wierzyliby, ze można zarobić nic nie robiąc. Natomiast szukanie takiej możliwości to trochę inna sprawa. Jest pewien typ ludzi, których określiłbym jako „Dzieci Szczęścia”. Mogą oni szukać takich okazji chcąc po prostu pomóc swojemu szczęściu. Wydaje mi się, że ja pod pewnymi względami też jestem takim „Dzieckiem szczęścia”. Dlatego kieruję się zasadą, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wracając do tematu, jestem w 100% przekonany, że nie ma możliwości, żeby zarobić nic nie robiąc i absolutnie takich okazji nie szukam, to jednak będąc „Dzieckiem Szczęścia” zupełnie bym się nie zdziwił, gdyby coś takiego mnie spotkało. Czego i Wam wszystkim życzę.

  • HALINA CHOLAWA-ZIĘCIAK

    To ma mniejsze szanse niż trafienie w totolotka :-)))))

  • Trzeba było jak ja kupić Ethereum w przedsprzedaży i w odróżnieniu ode mnie nie sprzedawać go po $1 za sztukę.

    • O rany, rozumiem „ból”. 🙂
      Aczkolwiek to nie jest takie „nic nie robić a zarobić”, bo jednak musiałeś ETH kupić i być w temacie krypto już wtedy jak był w przedsprzedaży:) To tak na pociechę.

Ta strona nie zbiera adresów e-mail.
Do dodania komentarza wystarczy podpis/ksywka i sam komentarz :)

Dodaj komentarz


1) Podanie e-maila NIE jest wymagane do dodania komentarza.

2) Jeśli chcesz przy komentarzu zostawić link do swojej strony (nie mylić z czystym reflinkiem),
pamiętaj, że opublikuję go wyłącznie wtedy, jeśli komentarz będzie wartościowy, nie spamerski
i będzie miał min 300 znaków.
:)