Jak zacząć działać w programach rekomendacyjnych?

jak zacząćJak zacząć działać w programach rekomendacyjnych?

To chyba jedno z tych pytań, które na początku naszej przygody z różnymi  programami partnerskimi, pojawia się najczęściej.

Od czego zacząć? Na co zwrócić uwagę, żeby nasze działania miały ręce i nogi? Co robić, jeśli nie ma się przebojowej natury ani wielkiego parcia np. na kręcenie filmików na youtubie, pisanie bloga, czy bywanie na eventach firmowych?

Na poniższym nagraniu znajdziecie kilka wskazówek co do tego jak zacząć działać, co można zrobić w przypadku gdy jest się introwertykiem, a co gdy np organizowanie spotkań „stolikowych” nie stanowi dla nas problemu, a wręcz jest przyjemnością.

Mamy różne temperamenty, różne metody działania i dzięki temu… możemy korzystać z całkiem odmiennych form prowadzenia działań marketingowych.

Warto posłuchać do końca 🙂

.

P.S A od czego Ty zaczynałeś na starcie? Co wypaliło, a co nie?

Podziel się tym w komentarzu – na pewno wiele osób chętnie przeczyta o tym, „jak mieli inni”, gdy dopiero stawiali w tej branży swoje pierwsze kroki.

5 komentarzy

  • HALINA CHOLAWA-ZIĘCIAK

    Świetnie się Was słucha dziewczyny
    Niestety nie mam czym się podzielić .Mogę powiedzieć ,że moje doświadczenie jest żadne.Chociaż ……….najbliższa jest mi metoda Doroty .Nie mam oporów przed rozmową face to face.Ale-nie mogę się pozbierać po Traffic Monsoon.Z ogromnym zapałem promowałam ten program.,wielu moich znajomych- mając do mnie zaufanie -weszło do tego programu., Mimo, że uprzedzałam o ryzyku-mam wrażenie,że już mi nie zaufają.I to mnie obecnie hamuje.
    Dziękuję ,pozdrawiam serdecznie H

    • Cieszymy się, że się nas dobrze słucha 🙂
      A co do mówienia o ryzyku – to bardzo celne spostrzeżenie. Mimo, że o nim mówimy i uprzedzamy, i większość osób przytakuje, że rozumie, wie, itd, to tak naprawdę, dopiero gdy faktycznie dochodzi do momentu gdy program/system zaczyna mieć problemy, lub wręcz upada, to dopiero wówczas okazuje się, czy ta świadomość ryzyka była u innych ludzi rzeczywista, czy też jednym uchem wpuszczali, a drugim wypuszczali…
      I wydaje mi się, że tej rzeczy nie da się „przeskoczyć” ot tak. I zawsze będą tacy, którzy autentycznie rozumieli, że ryzykują, i przyjmują to na „klatę”, jak i będą tacy, którym wydawało się, że są w stanie takie ryzyko zaakceptować, ale konkretna sytuacja pokazała, że jest zupełnie inaczej.

    • Jeśli mogę coś podpowiedzieć to zawsze mów zarówno o plusach jak i zagrożeniach. Niech każdy podejmuje decyzje na swoim poziomie i na swoje ryzyko. W razie potrzeby bedziesz mogla spokojnie przypomnieć, źe o tym mówiłaś. Ale też, daj sobie prawo do błędu. Dzisiaj możesz powiedzieć, że nie zauważyłaś w porę zagrożenia ( o ile taka jest prawda). Masz tez prawo żyć dalej a to znaczy podejmować kolejne działania. A swoją drogą szukaj tych którzy biorą odpowiedzialność za swoje decyzje. I nie poddawaj się. Trzymam kciuki.

  • brawo dla pani Doroty dobrze mówi:)

    • Bardzo dziękuję za te slowa. Cieszę się, że mogę się podzielić swoim doświadczeniem a jeszcze bardziej kiedy moja wiedza, uwagi czy wskazówki pomogą innym w szybszym osiągnięciu sukcesu. Jestem pewna, że każdy z czasem dojdzie do podobnych wniosków tylko po co uczyć się na swoich błędach jak można na moich.

Dodaj komentarz