Komentarze na grupach i FanPage. Marketing na FB

komentarzeUwaga: to jest druga część artykułu, który zaczyna się tutaj: Marketing na FB, zasięgi i komentarze na cudzych profilach – jeśli go jeszcze nie czytałeś, to zacznij od niego, a potem tutaj wróć.

W tej części skupię się na komentarzach zostawianych na różnego rodzaju grupach, FanPage’ach i do relacji osób zamieszczanych na Facebooku. Po co to robić, dlaczego to się opłaca bardziej niż myślisz, i dlaczego nie komentujesz pewnych rzeczy, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, jak wiele mógłbyś marketingowo dzięki temu zyskać.

Ok, do rzeczy:

Komentarze na grupach (zamkniętych, otwartych, tajnych itp)

Mam wrażenie, że większość obserwuje, szuka informacji, newsów, okazji, ale ich nie komentuje. Dobrze, powiem więcej: to nie jest wrażenie, ale pewność, że tak właśnie jest.
Wyobraź sobie, że jak zwykle przelatujesz grupę z jakimiś newsami. Admin dodaje post np. z informacjami o jakiejś kryptowalucie, post ma 5 lajków, zero komentarzy, i 1000 osób na tej grupie. Licho prawda?
Ten sam post obejrzało/przeczytało jakieś 400 osób, ale tylko 5 zostawiło lajka.
Raz na jakiś czas 1 osoba zostawia komentarz.
Co wtedy widzisz Ty, jako notoryczny, nieuleczalny czytacz?

A no widzisz post admina grupy + ten 1 koment tej 1 osoby.
Ta osoba od czasu do czasu komentuje i po jakimś czasie zaczynasz kojarzyć 2 osoby: admina grupy i tego gościa, który komentuje! 2 osoby z 1000 na grupie.
Rozumiesz? Zaczynasz ICH kojarzyć.

I co z tego? Jakie to ma znaczenie?

Przykład: kilka lat temu byłam na anglojęzycznej grupie informacyjnej jednej firmy revshare, która już nie istnieje, padła, zawinęła się koniec. Wtedy, (mimo, że mój angielski jest słaby, ale jakiś tam jest) , komentowałam prawie każdy wpis na tej grupie. Info co tam słychać w projekcie, zarobki użytkowników wrzucane na screenach, informacje gorsze i lepsze, fochy ludzi, mało fajne zmiany itd.
Byłam jedną z niewielu osób, które to robiły.
Firma padła.
Pół roku później byłam w innej firmie, i dodałam o tym informację u siebie na osi.

Kilka dni później napisał do mnie facet, którego zupełnie nie znałam. Przedstawił się (drugi kontynent), powiedział, że kojarzy mnie z tamtej grupy i że chce się czegoś dowiedzieć o tej nowej firmie. Pół roku później on mnie pamiętał! A ja jego NIE. Bo on nie komentował, był wyłącznie czytaczem.
Ten oto facet zapisał się do mojej struktury w tej nowej firmie, zaczął mocno działać i postawił w niej naprawdę ładną strukturę.

parafkaCzy ja miałam z nim jakąś bliską relację? NIE
parafkaCzy myśmy gadali godzinami na privach, hangoutach, itd.? NIE
parafkaCzy zostawił mi chociaż 1 komentarz na profilu na FB? NIE.
parafkaOn tylko czytał cudze komentarze i mnie zapamiętał.

A Ty scrollujesz grupy, przeglądasz newsy, zostawisz czasem jakiegoś lajka i tyle w temacie.
Gotowe, napracowałeś się…
Masz pojęcie, ile osób mogłoby Cię zapamiętać, gdybyś Regularnie zostawiał na tych grupach komentarze?

.

Komentarze: grupy zainteresowań podobnych do Twoich

Nurkujesz? Ćwiczysz na siłowni? Lubisz szybką jazdę samochodami? Jesteś eko ludkiem i uprawiasz ogródek? Masz hyzia na punkcie książek jakiegoś autora? Masz haluksy i Cię męczą?
Dlaczego nie ma Cię na grupach, które są zgodne z Twoimi zainteresowaniami lub nawet przypadłościami i dlaczego nie zostawiasz tam ludziom komentarzy?

Plan dnia: ustal, że codziennie 15 minut (to mniej więcej tyle, ile siedzisz na WC) przeglądasz na smartfonie grupy zainteresowań i zostawiasz komentarze. Nie przeglądaj bezmyślnie.
Rób coś z tym czasem, który i tak już poświęciłeś na wejście do tej grupy.
Tu zasada jest identyczna: mało kto komentuje, dużo osób czyta i ta duża liczba osób zapamiętuje twarze z profilówek, które komentują. Lajk się nie liczy. Liczą się komentarze.

Wcześniej czy później ktoś z tych grup zacznie odwiedzać Twój profil, wpadnie na priv, pogada. Nawiąże się jakaś chemia, jakaś relacja, pojawią się jakieś pytania.

.

Komentarze – Grupy zarobkowe

Wylęgarnia internetowego spamu i bullshitu? Tak, zgadza się.
Ciemna strona mocy, w której wszyscy spamują celem pozyskania poleconych, podczas gdy sami do nikogo się nie zapisują.

ALE..

Ale pamiętaj, że ten spam dodają ludzie, to raz. Komentując im posty znów zostawiasz po sobie mały ślad, który sprawia, że Cię zapamiętują, to dwa. Większości spamowanie się znudzi, i wtedy zaczną szukać inaczej.
A kogo zdążyli zapamiętać w tym całym spamie? Sam sobie odpowiedz.

Dodatkowo:
Zasięgi i powiadomienia.

Jeśli komentujesz coś na grupach zarobkowych, Facebook wysyła TWOIM znajomym powiadomienia, że skomentowałeś coś tu i tu. A ciekawość ludzka nie zna granic.

Większość z nich, czy Cię lubią, czy nie, zerknie co tam komu skomentowałeś. I to jest ważny punkt zaczepienia: dodawaj komentarze z pełną świadomością tego, że Twoim znajomym wyświetli się powiadomienie o tym, że coś skomentowałeś.
Przypominasz się im, odświeżasz, zyskujesz zasięg i ich ciekawość.
Oni nigdy nie przyznają się, że Cię podglądają, ale uwierz na słowo, że to robią.

parafkaA co ta Niedzielska znów wrzuciła w tej grupie?
parafkaA co ona mu tam skomentowała?
parafkaZnów ma jakiś biznes?
parafkaA może on ma jakiś biznes, na który warto rzucić okiem?
parafkaA zerknę sobie.

Itd. Itd. Ludzka natura.

Pisze do mnie ktoś ze znajomych na FB i pyta i to, co ja tam wysmarowałam na jakieś grupie o zarabianiu w internecie.
Yyy…? Ale na jakiej grupie? A takiej i takiej…
Ha.. to była otwarta grupa zarobkowa dla wszystkich, i mimo że ta osoba tam NIE jest, bo w ogóle nie działa w marketingu, to dostała na swoim FB powiadomienie i poszła zobaczyć, a ja akurat z kimś tam się sprzeczałam. Fajnie? No pewnie.

Posty na grupach zarobkowych dodajesz i komentujesz nie tylko dlatego, żeby tam sobie były. Ale również dlatego, żeby Twoi aktualni znajomi i obserwatorzy dostali powiadomienie, że coś tam naskrobałeś.
To ma znaczenie.

.

Grupy firm, w których działasz

Obowiązkowe do komentowania jeśli patrzysz długoterminowo, czyli:

parafkaWiesz, że nic nie trwa wiecznie i każdy biznes może zniknąć
parafkaWiesz, że relacje i ludzka pamięć jest dłuższa niż biznes, który może się zwinąć
parafkaPatrzysz na marketing jako na „coś”, co będziesz przyszłościowo robił w innych firmach, a nie tylko w 1.

Błąd myślenia: aaa bez sensu, nie będę komentował, bo i tak tu nie znajdę poleconych, bo wszyscy w tej grupie już są w tej firmie, szkoda czasu. A no właśnie wręcz przeciwnie (patrz historia nieco wyżej z facetem, który przyszedł do mnie po pół roku!). Pokazuj się tam, gdzie działasz, bo nawiążesz kontakty z ludźmi, którzy być może kiedyś będą w Twoim zespole. Albo Ty w ich. Komentuj po to, żeby dać się zauważyć, poznać, wyróżnić.

No chyba, że patrzysz krótkoterminowo, i liczysz na to, że ta firma, w której dzisiaj działasz będzie istniała wiecznie:)
Kodak też kiedyś myślał, że zawsze będą na topie…

.

Grupy firm, w których NIE działasz

Co??? A noooo! A dlaczego nie miałbyś się udzielać również w firmach, w których nie działasz?
Nie dość, że czegoś się nauczysz, bo uczyć można się wszędzie, to jeszcze nawiążesz kontakty z ludźmi, którzy nie robią tego, co Ty. Jeśli nie widzisz w tym plusów, to ja już nic nie pomogę.

Facebook jest przeogromnym narzędziem marketingowym, które można wykorzystać tak, że to się w głowie nie mieści. Ale tylko jeśli z niego odpowiednio korzystasz.

.

Komentarze na cudzych FanPage

FanPage ogólnorozwojowe (couching, rozwój osobisty, marketing, mlm ogólnie, kryptowaluty ogólnie, newsy finansowe ogólnie itd. itp)

Na w/w FanPage siedzą osoby, o których można powiedzieć, że już wstępnie są w temacie. Mają jakiś przerobiony mental, chcą się rozwijać, widzą więcej, czują więcej, wiedzą więcej. Dlaczego by się więc nie udzielać w takich miejscach? Są po prostu idealne do nawiązywania kontaktów (i dawania się zapamiętać poprzez komentarze!) wśród nowych osób, które już nie tkwią głową w górze stereotypów i wgranych im za dzieciaka przekonań.

Część w/w Fanpage obserwuje np. 10 000 osób, 20 000 osób, i więcej. Komentuje ledwie setka, czasem 50. To są Ci aktywni, którzy idą do przodu. Reszta ogląda, słucha, przypatruje się i zapamiętuje innych. Dlaczego miałoby Cię tam nie być?

FanPage firmy, w której działasz

Jakie są pierwsze rzeczy, które robi osoba zainteresowana jakąś firmą?
Sprawdza ją.
W google i na facebooku.
Zerka na stronę internetową, sprawdza kto działa w firmie, zerka na Fanpage.
Na Fanpage znajduje posty firmowe i max 1-2 komentarze pod nimi. Jak babcię kocham!
W firmie X działa 10 000 osób, a na fanpage tej firmy komentują dwie.
No to kogo zapamięta taki nowy sprawdzacz firmy?
Tego nawet nie trzeba pisać.

I założę się, że nie komentujesz regularnie Fanpage swoje firmy:)

FanPage firm, w których NIE działasz

Czy to, że lubisz Nike znaczy, że nie zerkasz na Adidasa?
Czy to, że obserwujesz profil trenerki fitness Ziutki Fit, znaczy, że nie zerkasz na profil innej?
Czy to, że sprzedajesz MLM z proszkami do prania, znaczy, że nie możesz komentować fanpage mlm, który sprzedaje suplementy?

Pomyśl.
Jacy ludzie tam są? Czy oni są zainteresowani tylko 1 produktem całe życie?
Czy codziennie jesz wyłącznie żółty ser jednej marki?

FanPage związane z Twoimi zainteresowaniami

Ta sama sytuacja co w grupach związanych z zainteresowaniami:)
Wędkujesz? Znajdź strony FB o wędkowaniu, kołowrotkach, rybach – udzielaj się tam. I tak będziesz jednym z niewielu, który to robi.

.

Komentarze do cudzych „relacji” na FB

To jest komentarzowy majstersztyk, coś co daje super power! Na głównej stronie FB wyświetlają Ci się cudze relacje, to jest coś innego niż post na FB, sprawdź sam:

story komentarze

Oglądasz taką relację (dajmy na to 5 dziennie u różnych osób, żebyś się nie wykończył) 😉 i każdą relację komentujesz. Co Ci się podoba, czy ktoś powiedział coś fajnego, ciekawego, jak coś odbierasz, zostaw jakieś pytanie itd. I tu ważne: ten komentarz do relacji leci do tej osoby prościuteńko na jej …priv! Nie gdzieś tam w kosmos, ale na priv.

I w tym momencie jeśli zostawisz fajny komentarz, to ta osoba niemal na pewno sprawdzi swój priv i Ci odpisze. I tym sposobem możesz z tą osobą nawiązać np. pierwszą rozmowę na priv, zupełnie naturalną, bez żadnej podpuchy, ot po prostu w temacie jej relacji. Świetna rzecz, która sprawia, że już masz z tą osobą jakiś punkt zaczepienia do rozmowy. I nie musisz słać jej durnych wiadomości pod tytułem „heeej jaki masz fajny profil, widzę, że jesteś sympatyczną osobą blablabla”. Nic z tych rzeczy! Po prostu odpowiadasz na relacje, wpadasz na czyjś priv, gadacie sobie, masz okazję daną osobę poznać.
Proste i szalenie skuteczne.

Ok, koniec tej dwuodcinkowej powieści.
Co z tym zrobisz – Twoja sprawa.
Możesz to równie dobrze olać i dalej scrollować bez zostawiania po sobie żadnego śladu.

16 komentarzy

  • No tak. Komentowanie daje dużą wartość dodaną, o ile nie jest to hejt. Mądre komentarze mogą spowodować, że zostaniesz zauważony i może Ci przysporzyć więcej folowersów czy też poleconych, którzy sami się do Ciebie zgłoszą.

  • Dorota Michałek

    wow!!! Dzięki Aleksandra za tego posta! Wydrukowałam go sobie w całości. Niby wiem, a nie wiem. Super usystematyzowana wiedza. Dziękuję raz jeszcze!

  • Katarzyna Jakubczyk

    „Czy codziennie jesz wyłącznie żółty ser jednej marki?” to zdanie rozwalilo mnie totalnie 😉 brawo Ola ja osobiscie lubie zagladac co innego jest w sprzedarzy i wydaje sporo kasy na rozne produkty ktore lubie sobie wyprobowac 😉 A tak wracajac do tematu to swietne pomysly podsowasz, czesc juz znam a reszte oczywiscie zastosuje 🙂

  • Tak się buduje zasięg, właśnie jeszcze część chyba ta większa osób nie wie że to działa. Szeroko i szczegółowo powiedziałaś o wszystkim co właśnie można wykorzystać i jak 😉

  • Jak zwykle konkrety – dziękuję 🙂

  • Woow super wpis. Będę korzystać i…polecać innym

  • Nie zdawałam sobie sprawy z tego aż do wczoraj. Byłam na konferencji #healy i podeszła do mnie osoba, która skojarzyła mnie z tego, że zostawiłam u niej komentarz… Jednak działa!
    Nigdy nie wiesz jak i kiedy, ale działa 🙂

  • Piotr Rosadzinski

    Wiadomości z pierwszej ręki Gratuluję świetnie podane i na pewno bardzo przydatne

  • Urszula Ewa Skwarek

    Hej Ola jak zwykle ogromna dawka porad. Czytam i analizuję. Nie piszesz o niczym wyssanym z palca. Czyste fakty:) Dzięki.

  • „Wędkujesz? Znajdź strony FB o wędkowaniu, kołowrotkach, rybach – udzielaj się tam. I tak będziesz jednym z niewielu, który to robi”…..

    I być może staniesz się najlepszym kandydatem na sprzedawcę 😀
    Kandydat na SPRZEDAWCĘ 🙂
    *************************************
    Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
    – No to ile dziś zrobił pan transakcji? – pyta sprzedawcę.
    – Jedną, szefie.
    – Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
    – Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
    Szefa zatkało.
    – Trzy… sta osiem… dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
    – No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby…
    – Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
    – Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
    Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
    Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
    Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
    – I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
    – On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby…

Dodaj komentarz