O mnie

aaaaaCzasem niepoprawna optymistka;)

Zdecydowanie humanistyczna dusza, która od ok. 2007 r. pracuje przy użyciu internetu: zajmuję się m.in tworzeniem kampanii reklamowych w marketingu szeptanym (buzz) oraz content marketingu.  Tworzę również blogi, i funkcjonalne strony internetowe, a hobbystycznie jestem współwłaścicielem serwisu czystejeziora.pl (zapaleni poszukiwacze pięknych miejsc na wakacje nad wodą) 🙂

Dodatkowo działam  w wielu programach partnerskich pozwalających na generowanie zysków z wykorzystaniem internetu i cudzych produktów, reklamie internetowej, serwisach content marketingowych, oraz w reklamowo-zarobkowych programach typu revenue share (tutaj lista aktualnych, w których można mnie znaleźć). Interesuje mnie również zarabianie na blogach, gdzie wciąż wgryzam się w temat.

Od czego zaczynałam?

Oczywiście, że nie od internetu – kiedyś kojarzył mi się on tylko z towarzyskimi czatami i graniem w scrabble:). Zanim zaczęłam na poważnie szukać możliwości zarabiania przez internet zajmowałam się milionem różnych rzeczy: pracowałam m.in na kasie w Tesco i w Biedronce, ale otumaniające pikanie towaru tam i z powrotem jakoś mnie nie pociągało, zbierałam również fasolę i truskawki na farmach w Anglii, pracowałam w warsztacie samochodowym, przy opiece nad dziećmi w Polsce (wychowawca kolonijny), oraz jako opiekunka osób starszych w Niemczech. W międzyczasie działałam w dużej firmie windykacyjnej, gdzie od rana do wieczora ściągałam długi przez telefon, i chociaż byłam w tym naprawdę niezła, to niestety to także nie było to „coś”, co mogłoby mnie wciągnąć na dłużej (zwłaszcza przy ograniczonych możliwościach zarobku i wciąż tych samych zajęciach do wykonania).

Wykształcenie? No cóż, po maturze z wykształceniem niespecjalnie było mi po drodze…

Nieskończone studia zarządzania i marketingu, oblana filologia angielska i przerwana chemia (chociaż to akurat było całkiem ciekawe!). Ostatecznie wg wszelkiej dokumentacji jestem biomasażystką – bez choćby 1 dnia spędzonego w zawodzie:) Czy coś straciłam? Nie wydaje mi się. Mam za to mnóstwo fantastycznych doświadczeń i niezwykłą świadomość tego, że po to, by mieć własną firmę i całkiem dobrze zarabiać pracując we własnym domu nie trzeba mieć papierka magistro-doktoro-logii .

Wystarczy upór, determinacja, i świadomość tego, że nie od razu Rzym zbudowano.

Masz pytania?: Kontakt

8 komentarzy

Dodaj komentarz