Programy revshare: sprawdzaj co robią z pieniędzmi. To ważne

kaskaCzy patrzysz firmom, w których zarabiasz – na ręce?  Programy reklamowe oparte na systemie wynagrodzeń revenue share, czyli „na niegwarantowanym podziale zysków” wprawdzie rzadko kiedy pozwalają na to, by zaglądać im do kieszeni i sprawdzać ile faktycznie zarobiły, jaką kwotą się z nami podzieliły itd, więc o całkowitym nadzorze nad tym co robią, nie może być mowy, ale… są pewne rzeczy, które warto obserwować, i z których możemy wyciągnąć nieco ciekawych wniosków.

Osobiście uważam, że największym wyzwaniem dla każdego z systemów revshare jest umiejętność takiego „zagospodarowania” pieniędzy, które te programy otrzymują, gdy kupujemy w nich m.in adpacki, – by z tych środków firma zarobiła jeszcze więcej i mogła się tym z nami podzielić.

Obserwując sobie rynek revshare zauważam, że wiele programów NIE mówi co robi z tymi pieniędzmi ani (o zgrozo) czy W OGÓLE COŚ z nimi robi. Wszyscy wiemy, że pieniądz trzeba zagonić do roboty tak, by jedne środki wypracowywały drugie, a pieniądze, które tylko leżą w programie i nic się z nimi nie dzieje – to są pieniądze, które nie pracują. A skoro nie pracują… to jak u licha po np. 60/90/ czy 170 dniach miałyby nam dać zyski ? No jak? To po prostu niemożliwe.

 

Większość programów revshare mówi, że płaci nam wtedy, gdy firma zarabia, co oczywiście jest logiczne, ale… czy sama bieżąca sprzedaż może być stale i przez długi czas tak samo wysoka, by dać firmie możliwość dzielenia się cały czas podobnymi zyskami, czy też wcześniej czy później ta sprzedaż spada? Moim zdaniem – zdecydowanie druga opcja. A powód tej sytuacji jest jeden: większość ludzi bezdyskusyjnie przychodzi do programów revshare NIE po reklamę i NIE dla reklamy, którą te firmy sprzedają. Większość ludzi jest tutaj dlatego, że chce zarabiać 110, 120, 130% itd itd. I reklamę mają gdzieś. Kiedy więc kupią już odpowiednią ilość paczek – przestają kupować, a jedynie mielą środki w systemie i potem zaczynają je wypłacać. Jeśli więc program nie ma dużej ilości nowych rejestracji i idących za nimi nowych zakupów – to sprzedaż spadnie. I w mojej ocenie jest to oczywiste. Chyba, że… firma nie opiera się tylko na bieżącej sprzedaży.

I tu pojawia się  pytanie: „Co te programy robią z pieniędzmi i czy je pomnażają? I jak to robią”?

Jeśli nie pomnażają – program utknie wcześniej czy później w martwym punkcie, bo (i to jest moja opinia), sprzedaż reklam zostanie zastopowana – przez tych, którzy nie przyszli tu dla reklamy, a jedynie dla zysków. I  w którymś momencie przestają je kupować.

 

Skąd więc programy revshare biorą pieniądze i jak je pomnażają?

Odpowiedź pierwsza (najczęstsza):
Biorą je z innych usług jakie sprzedają w ramach swojej platformy ( są to reklamy nie-adpackowe, jak reklamy loginowe, cashlinki, reklamy trafikowe, reklamy PPC, targetowane itd)

Odpowiedź druga:
Biorą je z zewnętrznych źródeł (mają np inne strony, które generują im zyski, biorą udział w programach partnerskich na których zarabiają, podłączają się do platform opierających się na porównywarkach cen, afiliacji itd – i jeśli ktoś z nich korzysta, to mają z tego zyski, tworzą też nowe projekty generujące im nowe zyski).

Niestety – w mojej opinii te dwie drogi pozyskiwania środków, nie są całkowicie wystarczające do tego by dawać uczestnikom programów revshare satysfakcjonujące ich naliczenia wynikające z podziału zysków. I w którymś momencie revshare „dają tyle, ile mają”, a że mają mało, to dają mało. I wprowadzają różne zmiany, których celem jest a) ograniczenie zarobkowych zapędów użytkowników oraz b) dostosowanie naliczeń do małych zysków (czytaj: ich obniżenie, co też jest oczywiste, bo wysokie zyski czy nawet w ogóle jakiekolwiek NIGDY nie są w tych programach gwarantowane).

 

Odpowiedź trzecia:
Biorą je z możliwości, które pojawiają się na rynku i które umiejętnie wykorzystane mogą dać i firmie i użytkownikom interesujące zyski przy w miarę (pi razy drzwi) stabilnym poziomie.

Co to za możliwości?

Trading na kryptowalutach: obserwujemy, że pojawiają się już programy revshare, które jasno mówią, że ich zewnętrznym źródłem finansowania jest handel na będących na czasie i przyszłościowo perspektywicznych giełdach kryptowalut. O co chodzi? W mega skrócie: my kupujemy adpacki reklamowe, firma bierze te pieniądze, i handluje nimi na kryptowalutach.

Mając duże środki i mądrze nimi operując, może zarabiać zarówno na long termach kryptowalutowych jak i na tzw. krótkich strzałach, co sprawia, że codziennie zarabia i codziennie ma się czym dzielić z użytkownikami, a do tego w tle buduje coraz większe zaplecze finansowe.

Przykład:

strzalka 20 osób kupuje w programie revshare po 5 adpacków za 50 $. Firma dostaje: 5000 $ (zależnie od kursu Bitcoina są to np 2 BTC ). Ładna sumka.
strzalka Biorą te 2 BTC, idą na giełdę i kupują za to na spadku kryptowalutę z jakiegoś ciekawego projektu. Np 5000 coinów po 1 dolarze.
strzalka Następnego dnia ten coin rośnie tylko o 3 %. (0,03 $)
strzalka Efekt: firma ma coiny o wartości 5150 $ ( w ciągu jednego dnia zysk 150$)

strzalka Firma sprzedaje coiny za 150$ i dzieli się tym zyskiem z jednego dnia z użytkownikami, którzy kupili paczki.
strzalka Zakładając, że firma ma w regulaminie naliczenia max 2% , to jest to 1$ z każdej paczki. Użytkowników było 20, każdy miał po 5 paczek, więc każdy „powinien” dostać 5 x 1$ = 5$. 20 osób x 5 $ = 100 $.
150 $ zysku minus 100$ rozdane użytkownikom w ramach revshare = 50 $.

strzalka Użytkownicy dostają pieniądze, a w firmie zostaje… 50$ czystego zysku + 5000 coinów na giełdzie, na dzień następny.

Sprytne? Sprytne. Pieniądze robią pieniądze.
Machina się kręci.

Im większym kapitałem dysponuje taka firma (czyli więcej użytkowników kupuje paczki + inne reklamy, i więcej tych środków można wrzucić na giełdę, w różne coiny i różne projekty – tym więcej zysków generuje firma, więc i ma się czym dzielić, a pieniądze nie leżą bezproduktywnie w szufladzie i nie czekają aż program padnie).

Wtrącę z innej beczki: zauważyliście, że w dobie mody na kryptowaluty powstaje wiele zamkniętych, płatnych grup, do których możesz dołączyć tylko jeśli zapłacisz np. 0,1 BTC za wejście? Nie mówię tu o grupach, za które warto tyle zapłacić, bo są takie, ale są i „szpece” którzy w tej branży działają chwilę, a już każą sobie płacić. Policzmy: 100 osób płaci im po 0,1 BTC =  10 BTC ! Mając 10 BTC idą na giełdę i z dużym kapitałem mogą poszaleć i pokazać Ci potem wyniki wygenerowane na tej dużej kwocie (na małych środkach jest to zdecydowanie trudniejsze do zrobienia)… No ale ludzie łykają wielkie kwoty i to one robią na nich wrażenie. Oni mają kapitał na działanie, a Ty… podziwiasz screeny 😉 …

Ale jest w tym deal? Oczywiście: pieniądze robią pieniądze.

 

Przykłady programów, które obracają środkami na giełdach kryptowalut:

AdsCrypto – tu możemy nawet w cotygodniowych raportach firmy obserwować jakie coiny kupiła, jakie sprzedała, ile z tego kasy wpadło do programu. I są naliczenia, pieniądze nie leżą bezproduktywnie, jest plus.

Spójrz na tą grafikę z takiego raportu:

adscryptos

Widać na niej 2 mega ciekawe rzeczy:

1.Większość zysków z zewnętrznego źródła to właśnie trading na kryptowalutach
2.Zobacz ile w poszczególnych tygodniach, wynoszą wpływy do programu z reklam sprzedawanych w firmie (zielona ramka !). Procentowo to są… grosze .

I teraz pomyśl: na pewno kojarzysz jakieś programy revshare, które chwalą się, że mają główne zewnętrzne źródła finansowania w postaci reklam, które sprzedają: no i teraz pytanie… ile tak naprawdę mają z tego zysków? Jeśli istniejący od 11 marca program Adscrypto ma ich średnio… 8% w stosunku do całej reszty? Jeśli te kwoty są podobne… –  to jest to trochę „lipa” 😉

To w moich oczach pokazuje, że jeśli program działający w modelu revshare opiera się TYLKO na zyskach ze sprzedaży reklam i nie robi z pieniędzmi nic innego, co pozwoliłoby je pomnożyć : ma duży problem.

 

Swoimi środkami na giełdach kryptowalut obracają też:

– program, który ostatnio testuję, czyli program USI-TECH (to również nie jest program revshare, tzn codziennie są z niego naliczenia z inwestycji, ale nie ma tu żadnego oglądania reklam, klikania reklam itd. Dodatkowo USI-TECH generuje jednak większość swoich zysków na rynku FOREX.

 

I to właśnie giełdy FOREX są drugą możliwością, na której programy dzielące się z użytkownikami zyskami mogą pomnażać swoje pieniądze. Nie znam się zupełnie na rynku FOREX i nie wiem jakie tutaj jest ryzyko straty i perspektywy zysku, ale jeśli traderzy są specjalistami, to na pewno wiedzą jak to się robi.

Myślę, że możliwości zrobienia czegoś sensownego z pieniędzmi, które trafiają do programów revshare za zakupy adpacków, paczek czy innych reklam, jest dzisiaj mnóstwo.

Czy to będzie trading na kryptowalutach, forex, jakieś inne systemy inwestycyjne, biznesy itd – każda z tych opcji, nawet jeśli wszystkie są ryzykowne, co normalne, bo dzisiaj nie ma „pewniaków 100%” – będzie lepsza niż kiszenie środków w programie i nie robienie z nimi kompletnie niczego i oczekiwanie aż „pierdyknie”.

Jak mawia stare dobre przysłowie: Z pustego i Salomon nie naleje.

Dlatego myślę, że jeśli program revshare już ma te pieniądze, bo ktoś kupił, wpłacił, włożył – to jego admini obowiązkowo powinni je gdzieś wykorzystywać. Dla zysków własnych i dla zysków użytkowników, skoro już dzielą się z nimi tzw pulą revshare.

Gwarancja? Nie ma.
Pewność? Nie ma.
Ale… możliwości ?! Jest ich cała masa!

Działasz w czymś? Zastanów się co ów program robi z pieniędzmi (oczywiście o ile w ogóle o tym mówi).
I wyciągnij wnioski czy warto 😉
.

3 komentarze

  • Strasznie to wszystko idzie do przodu – rozwój programów revshare ale ryzyko cały czas 100%. Trochę żałuję że nie weszłam do Adscrypto na początku zamiast wejść do innego revshare ale już się czasu nie cofnie.

  • Jeszcze rok, półtora temu admini programów revenue share nawet nie mówili kim są, a co dopiero sprawdzać na czym zarabiają. 🙂
    Ale wszystko idzie do przodu, zmiany widać. I git.

  • O tym właśnie mówiłem na livie sprzed kilku dni …ale ty to ujęłaś w ładniejszy bardziej fachowy sposób 🙂

Dodaj komentarz