Się zapisują ale nie kupują? Jak zdobyć poleconych?

jak zdobyć poleconychOdwieczne wyzwanie:

Jak zdobyć poleconych i dlaczego nawet jak już się zapisują, to niczego nie kupują?

Bo tak właśnie jest. Zwłaszcza na początku, gdy dopiero uczymy się rekomendacji, ale i z czasem – tyle, że wtedy na nieco mniejszą skalę.

W marketingu rekomendacyjnym działam już kilka lat, i chociaż jeszcze daleko mi do eksperta i nie wiem czy kiedykolwiek nim będę, to w tym czasie zdążyłam się naprawdę wielu rzeczy nauczyć. I… na wielu rzeczach sparzyć. Równie wiele wpadło mi też obserwacji, doświadczeń i wniosków. Ba, myślę, że w każdym kolejnym projekcie, który robię, doświadczam czegoś nowego, co pozwala mi coraz to bardziej wgłębiać się w „statystyki”, reakcje i fakty. I tym samym widzę też coraz więcej rzeczy, które nie są prawdą.

Jak to?
Chodzi mi o rzeczy, którymi „wabi się” nowe osoby do dołączenia do jakiegoś projektu. O cud wizje tego, czym on będzie. O to jak łatwo będzie tej osobie zarabiać. O to, jak szybko stanie się wolna finansowo. O to, że „wystarczy jej tylko znaleźć 3 osoby, i nauczyć je jak znaleźć 3 własne, i dalej 3 i blablabla” itd. Plus o pozostawianie ludzi bez informacji o tym o co i jak działa, co i jak robić, na zasadzie „jak się zapiszesz to sobie dalej radź sam”.

Ale do rzeczy:

Jak zdobyć poleconych?

Tu krótko, bo już o tym pisałam i wiele się nie zmieniło😊
Sprawdź ten artykuł: Jak zdobyć poleconych.

Nadal nie ma złotego przycisku, niebieskiej tabletki cudów, złotego strzału i 1 gościa, który zrobi z Ciebie milionera. Od razu możesz to włożyć między bajki.

A teraz:

Dlaczego ludzie się zapisują ale nie kupują?

Być może pocieszy Cię to, co napiszę, bo jeśli wiesz o czym mówię, to dowiesz się zaraz, że nie dotyczy to tylko Ciebie:)

Statystyki są brutalne: większość osób zapisuje się do projektów rekomendacyjnych różnej maści z kilku powodów: z przypadku, z pośpiechu, z powodu fomo (boją się, że jakiś cud deal ich ominie), chcą być pierwsi jak najszybciej, bo myślą, że wtedy cały świat zarejestruje się pod nich i będą bogaci. Bo od lat szukają złotego strzału i cud projektu, który pozwoli im ZAROBIĆ ale się NIE NAROBIĆ. Itd. Itd.

Liczą też na to, że sami nic nie kupią, ale zaspamują ofertami cały internet i zarobią fortunę na poleconych. Z których większość myśli tak samo jak oni.

Co to znaczy większość?
No jak co? To znaczy więcej niż 50 %!

Więcej niż 50% osób, które zapisują się do danego projektu, czy z Twojego reflinka, czy z mojego, czy kogokolwiek innego, nigdy nie zrobi nic i nigdy niczego w nim nie kupi.
Ok, to była dobra wiadomość, ale niestety prawda jest jeszcze gorsza..

Zwykle przy ilości zapisanych osób, aktywna jest ledwie 1/3 a czasem nawet i mniej.

W pierwszym projekcie około-revsherowym, w jakim działałam, aktywna była 1 osoba na 13 zapisanych! Czujesz to? Do firmy nie wiem po co zapisało się 12 osób i dopiero 13-sta cokolwiek kupiła.
To były moje początki, teraz statystyka jest znacznie lepsza, ale nie dziw się wcale, jeśli zaczynasz rekomendację, stajesz na rzęsach, a każdy kolejny zapisany „polecony” nic, ale to kompletnie nic nie kupuje.

To jest norma.

I dlatego w marketingu rekomendacyjnym tak ważna jest konsekwencja, bo tylko ona wpływa na statystykę tak, że wreszcie dochodzi do punktu, w którym więcej osób gdzieś się do Ciebie zapisuje i nie są to widma, ale osoby, które chcą coś robić, i coś kupują.

Statystyka.

Jeśli jakaś firma chwali się tym że ma 50 000 użytkowników, to możesz być pewny, że wśród nich Ci, którzy cokolwiek kupili to ok 16 000 osób (1/3 MAX) z tendencją bardziej w dół niż w górę .
Pozostali zapisali się z dziwnych powodów, i tak już sobie zostali.

Wyjątkiem są jedynie firmy rekomendacyjne, które z góry zaznaczają, że nie ma rejestracji bez zakupu zaraz na starcie. Ale takich firm jest BAARDZO mało, bo większość lubi chwalić się statystykami a 50 000 użytkowników brzmi lepiej niż 16 000 .

Ale wróćmy do poleconych, którzy się zapisują, ale nie kupują.

Świetnie przedstawił to kiedyś Bill Britt, jeden z największych partnerów firmy Amway:

„Nie ma żadnego sekretu. Po prostu pokazałem tę możliwość 1200
osobom. 900 powiedziało „Nie” a tylko 300 osób wpisało się. Spośród
tych 300, 85 zrobiło cokolwiek. Spośród 85 osób, tylko 35 myślało
poważnie o tym biznesie a z tych 35 osób, 11 zrobiło ze mnie milionera”

Spójrz na jego statystykę: to jest dopiero horror: rozmawiał z 1200 osób, i aż 900 powiedziało NIE.
Na 300 zapisanych 85 zrobiło cokolwiek.
Czyli… : mniej niż 1/3 ! Tadammm!

I z tej mniej niż jednej trzeciej: 11 osób zrobiło z niego milionera. 11 osób.

Brutal.

Więc jeśli działasz w jakimś temacie rekomendacyjnym, mlm, – jakimkolwiek, bo takich tematów jest mnóstwo, to zapomnij o tym, że każda zapisana osoba coś zrobi. Bo nie zrobi 🙂 I nie kupi.
1/3 to średnia.
I dodatkowo to jest średnia NA SKALI.
Czyli to nie działa tak, że masz 3 osoby i 1 z nich coś kupi. Nie, nie.
Możesz mieć ich 10 i dopiero 11-sta dokona zakupu, a mniej więcej właściwa średnia aktywnych wyklaruje się przy ok 30 zapisanej osobie.
Wiem, brzmi to do bani, ale co poradzić?

Konsekwencja, Statystyka, bez zniechęcania się.

Mark Yarnell, autor książki Twój pierwszy rok w marketingu sieciowym („Your First Year in Network Marketing: Overcome Your Fears, Experience Success, and Achieve Your Dreams!”)

Robił spotkania video w swoim domu (stare czasy MLM),
Zaprosił 200 osób, z tego na oglądanie video o danym mlm przyszło 70.
Z tego 57 powiedziało NIE.
13 się zapisało.
I uwaga… tylko 1 zabrała się do biznesu na poważnie!

To jest dopiero brutal statystyka:
1 osoba na 13 zapisanych.
Ooo zupełnie jak w moim pierwszym revshare!:)

Pytaniem kluczowym nie jest zatem: Jak zdobyć poleconych?
Ale…

Jak nie zniechęcić się w trakcie działania, gdy może i się ludzie do Ciebie zapisują, ale nic nie kupują?

Jak nie dać się zmęczeniu, apatii, rozczarowaniu i jak przetrwać każde kolejne NIE, by wreszcie dotrzeć do momentu, gdy ludzie będą chcieli, będą robili i będą kupować ?

Pomyśl nad tym.
Przejrzyj sobie dzisiaj swoje statystyki poleconych, oblicz jaka jest średnia aktywności (załóż do tego skalę: jeśli masz dopiero kilka osób w swoim biznesie, to nawet nie ma tu co mówić o skali!)

Co jeszcze?

Cóż, mam nadzieję, że jeśli wpadałeś już w swojego rodzaju frustrację na myśl o tym, że nikt nic nie kupuje, nawet jak się zapisze, to… że Cię nieco podniosłam na duchu:)

Konsekwencja.
Systematyka.
Statystyka.
Skala.

I to zadziała!

10 komentarzy

  • Cóż, to nawet gorzej niż w rozkładzie Pareta 🙂 Solidne podsumowanie rzeczywistości, dobre rady 🙂

  • Ludzie caly czas czekaja na ‚złoty strzał’ a w biznesie po prostu trzeba robić trzy rzeczy: reklamować, reklamować i reklamować – pootem już statystyka zrzobi swoje 😀

  • I dlatego K O N S E K W E N C J A musi być!!

  • Dlatego trzeba się nie poddawać i dalej pracować i iść do przodu nie patrząc na statystyki

  • Tak właśnie jest, czekają nie wiadomo na co, jak na Lotka 😉 trzeba cisnąć aż do skutków a nie czekać.

  • Dorota Michałek

    „,,,Konsekwencja.
    Systematyka.
    Statystyka.
    Skala…..”
    i to cała tajemnica sukcesu!

  • Bardzo dobre podsumowanie. Cała prawda.
    Praca, konsekwencja i dopiero wówczas oczekiwanie na jakieś efekty. Dla przykładu otworzyłam dwa krany.
    W jednym mam 21 osób poleconych – aktywne 2 osoby, w drugim 75 osób poleconych – aktywnych 8. To i tak jak widzę nieźle bo jest to około 10%, ale tutaj nie trzeba nic kupować i może dlatego lepsze statystyki 🙂

  • Super, fajnie się czyta. Zgadzam się z Tobą i mam podobne statystyki

  • Idzie się załamac po przeczytaiu takiego artykułu.
    No zabierasz wszelakie nadzieje 😉 hihi. A tak powaznie… statystyka robi swoje, więc nie ma co się załamywać tylko działać i szukać ludzi zdecydowanych 🙂

  • Moje prywatne doświadczenie to:

    Bądź wytrwały i konsekwentny, rób swoje, pokazuj się, pokazuj co i jak robisz, a czas i tak zrobi swoje. Większość ludzi rezygnuje przed czasem, odpuszczając za wcześnie. Ja sam tak miałem i to nie nie jeden raz, ale dziś mam już całkiem inny pogląd na to. Życzę każdemu powodzenia.

Dodaj komentarz