Jak zarabiać na pisaniu tekstów na GoodContent.pl?

zarabianie na goodcontentDziś coś dla tych, którzy lubią pracować własnymi palcyma 😉

W ostatnim miesiącu testowałam platformę, którą jakiś czas temu przejęła bardzo lubiana przeze mnie firma Whitepress.pl i sprawdzałam, jak można u nich zarobić. Z możliwości zarabiania dzięki samemu Whitepress korzystam od 2015 roku i wiem, że to jedna z tych firm, która płaci na czas i przykłada dużą wagę do zadowolenia zarówno klientów, jak i wykonawców, więc chętnie przyjrzałam się ich nowemu tworowi.

Uwaga: to jest opcja dla tych, którzy lubią pisać i lekko przychodzi im skakanie z tematu na temat, a do tego zależy im na szybkich wypłatach i sprawnym rozliczeniu podatku.

Do rzeczy: GoodContent.pl jest platformą zrzeszającą właścicieli firm oraz agencje reklamowe potrzebujące różnego typu tekstów na swoje strony internetowe, z copywriterami, czyli osobami, które im te teksty stworzą. Od razu zaznaczę, że aby pisać i zarabiać w GoodContent nie trzeba być jakąś alfą i omegą, ani zabójczym mistrzem pióra. Wystarczy pisać sensownie i umieć się odnaleźć w różnej tematyce, a ta na platformie jest niesamowicie rozstrzelona.

Teksty do napisania zlecają tu zarówno duże portale internetowe, znane księgarnie (ostatnio było np. do napisania ponad 300 recenzji książek i opisów ich autorów), firmy reklamowe, finansowe, pożyczkowe, jak i sektor rolniczy, który chętnie zleca opisy ciągników i części zamiennych (serio!). Zdarzają się do przeredagowania artykuły o Bitcoinie i kryptowalutach, opisy produktów ekologicznych, zdrowej żywności, ale i opisy stricte motoryzacyjne, w których twórca musi opisać przykładowo pierdymiliard części zamiennych do pojazdów znanych i mniej znanych marek. Dużo tekstów o wykończeniach wnętrz dla przykładu: „Jak urządzić salon”, „Jak wybrać panele podłogowe?” czy „Jak urządzić pokój dla dziecka”, a zaraz potem tekst o hydraulice, frezowaniu i obróbce metali CNC. 😉

W czasie ostatniego miesiąca testowania platformy GoodContent podziwiałam listę zlecanych przez różne firmy zamówień, które dosłownie tematycznie leciały od Sasa do lasa. Miałam wrażenie, że tutaj nawet budowlaniec lepiej odnalazłby się w pisaniu tekstów niż romantyczny poeta, któremu w głowie fijołki i piękne treści okraszane górą eleganckich epitetów.

Kilka rzeczy, które warto wiedzieć na start:

goodcontent plusy

W kolorowych ramkach – najważniejsze atuty GoodContent, a po lewej wygląd panelu od środka.

Prostota level Master!




Jak to działa?

  Rejestrujesz się w GoodContent.pl i piszesz od razu pierwszy próbny tekst (krótki), który zadecyduje o tym, czy Cię przyjmą, czy nie
Po decyzji logujesz się i wybierasz formę rozliczenia płatności. Możesz pisać jako osoba prywatna: wtedy serwis rozlicza Cię z podatku i na koniec roku otrzymasz od firmy PIT-11 lub jako firma, wtedy po prostu wystawiasz serwisowi fakturę za napisane teksty. Minimum do wypłaty to 100 zł
Wchodzisz na listę zamówień, na której widzisz teksty zlecone do napisania i wybierasz sobie tematykę, jaka Ci odpowiada
Na napisanie tekstu masz 6 godzin
Wysyłasz gotowy tekst, czekasz na zatwierdzenie lub korekty i od razu po zatwierdzeniu widzisz na swoim saldzie kwotę, jaka wpłynęła Ci za wykonanie zlecenia
Cykasz minimum 100 zł i robisz wypłatę wg instrukcji (na konto bankowe!)

Testując platformę GoodContent dogłębnie stworzyłam „nieco” tekstów i zarobiłam po miesiącu cykania 842,44 zł. Mieć, a nie mieć. Na konto dochodzi ekspresem.
goodcontent wypłata

.

Jakie są stawki za pisanie tekstów?

Szału nie ma, ale idealnie sprawdza się tu procent składany.
Załóżmy, że wybierasz sobie napisanie mało lotnego tekstu o długości 1000 znaków (to są 2 krótkie akapity) za 4 zł. Stawka brzmi niemal okrutnie, prawda?

Ale spójrzmy dalej: płodzisz tekst 15 minut, bo to krótka rzecz, i masz zarobione 4 zł.
Poświęcasz sobie 1 godzinę dziennie na napisanie takich 4 tekstów i masz 4×4 = 16 zł.
Po 30 dniach: 30 x 16 zł = 480 zł w kieszeni.

Mało? Wg mnie super!
I nie musisz na tą godzinę dziennie dojeżdżać do żadnej pracy, wystarczy, że włączysz komputer, sprężysz się i zaczniesz pisać.

Stawki tekstów są różne: z moich obserwacji najczęściej miedzy 2 a 9 zł za 1000 znaków, osobiście pisałam tylko te, które były za 4 zł i więcej za 1000 znaków, całą resztę omijałam.

.

Ważne: zapotrzebowanie jest duże, klienci codziennie wystawiają nowe zlecenia, jedne długie, inne krótkie, jedne bardziej ambitne, drugie banalne (przykład: napisz innymi słowami artykuł XXX – tu nawet nie trzeba dużo myśleć, albo: opisz firmę XXX – banalne).

Załóżmy, że piszesz lekko i to lubisz i trzymasz się podanego wyżej planu, który daje Ci zarobić dodatkowe 480 zł miesięcznie za godzinę pracy dziennie. Brzmi dobrze?
To dodatkowe środki, które możesz sobie przeznaczyć na dołożenie do domowego budżetu, lub do odłożenia sobie z czasem na jakąś inwestycję, czy np. na pierwszy w życiu zakup kryptowalut.
A do tego PIT na koniec roku, wszystko legitnie i bezstresowo.

.

Czy w GoodContent można zarabiać inaczej niż na pisaniu tekstów?

NIE, nie można.
Tu zarabia się tylko na pisaniu, albo wcale.

Jest wprawdzie program partnerski i możesz tu zaprosić znajomych dostając za to jakąś małą prowizję ALE tego NIE DA SIĘ wypłacić na konto bankowe. Środki zarobione z programu partnerskiego można przeznaczyć jedynie na to, żeby zlecić w platformie napisanie potrzebnych nam tekstów tak, jak każdy inny klient.

Podsumowując: jeśli ktoś poleca program partnerski GoodContent, to i tak nic z niego wypłaci, może co najwyżej zamówić sobie teksty, które napiszą mu inni (to może być przydatne dla agencji marketingowych czy firm zajmujących się pozycjonowaniem).

.

Czy warto zarabiać pisząc teksty na GoodContent.pl?
Hymmm… no nie wiem😉 Zarobiłam dodatkowo ponad 800 zł w niecały miesiąc, więc na pewno jakoś to dobrze wykorzystam.

close

22 komentarze

  • Nędzne mają stawki za pisanie ale plusy są: płatności szybkie, zleceń masa i nie trzeba się o nie prosić klienta, szukać zleceniodawców itd, wybierasz, piszesz, płacą. Jes ok

  • Tam zleceniodawcy wystawiają oceny autorom i jak masz dużo dobrych ocen to wtedy jest dostep do lepiej płatnych tekstów

  • Dzisiaj goodcontent to dla mnie bardziej rozrywka, choć dość często sprawdzam oferty, bo czasem trafi się jakiś przyjemny temat albo ktoś, kto jeszcze nie przesiąkł cwaniactwem i oferuje wysokie stawki 😉 zarejestrowałam się jakoś na przełomie 2015/16 i na początku było tam trochę lepiej. Zlecenia mocno zróżnicowane, trochę inne zasady. Teraz jest niby też spoko, ale bardzo rzadko zdarza się nowy zleceniodawca, a większość to stali bywalcy, więc tematyka czasem przez kilka tygodni ta sama.
    Ale myślę, że dla początkujących to spoko rozwiązanie. Jedyny taki serwis, na którym jeszcze mam konto i chyba nie zamierzam usuwać. (Przy czym nigdy nie byłam na textbookers i textbroker.)

    Ale szacun, że zarobiłaś ponad 800zł! Chyba sporo się napisałaś 🙂

  • polecam mocno goodcontent – współpracuje z nimi od wielu lat i profesjonalizm to podstawa :))

  • Zbyt lekkiej ręki do pisania nie mam, ale zarejestrowałam się, napisałam próbny tekst, który został zaakceptowany i wykonałam pierwsze zlecenie. Trochę czasu mi to zajęło, ale praktyka czyni mistrzem więc będzie coraz łatwiej i szybciej 🙂

  • Dorota Michałek

    ooo… nie znałam. Z ciekawości zerknę, może cos wpadnie mi w oko z „mojego podwórka” 🙂

  • Słyszałam kiedyś o takiej formie zarabiania ale się nigdy głębiej w to nie zagłębiałam. Pardzo pomocny artykuł na start, dużo wskazówek z których od razu można skorzystać.

  • ŁO CIĘ! 🙂 coś dla mnie, może fortuna się wreszcie uśmiechnie.

  • Ciekawy artykuł , z przydatnymi informacjami. Aż korci żeby sprawdzić czy mnie zechcą
    Nie znam się ale myślę że całkiem przyzwoita kwotę przytuliłaś
    Bardziej lopatokogicznie nie da się tematu przestawić . Jesteś niesamowita .
    Dzięki

  • No temat idealny dla mnie

  • O i znowu coś nowego.
    Super ze dzielisz sie swoimi doświadczeniami

  • Ciekawe rozwiązanie dla osób którym łatwo przychodzi pisanie tekstów tym bardziej że tematyka jest różnorodna to każdy coś dla siebie wybierze
    Sam spróbuję z ciekawości jak to będzie szło

  • O brzmi ciekawie warte dla samego doświadczenia, które jest bezcenne 🙂
    przetestuje i zobaczymy ile na miesiąc wyciągnę jak się nadam 😉
    może odrobinę takiego doświadczenia przyda się pisarzom do CV i niewątpliwie podniesie kompetencje
    pozdrawiam 🙂

  • Dawno mnie u Ciebie Olu nie bylo I taki news! a moze I zone zamowie

  • Faktycznie współpracuje z nimi 20 000 copywriterów? Trochę wątpię.

  • Cześć
    Stronę znalazłem przypadkiem
    Pozwolę sobie uzupełnić listę serwisów dla „pisarzy” o Useme i Oferię.
    Trochę zleceń jest, zależy od tematu.
    Ja się generalnie specjalizuję w krypto, zleceń tylko kilka, ale za to dużych.
    Zaczynając od stawek typu 20 zeta za art, doszedłem do 25-30 zl/1000 zzs.
    Z czasem się człowiek wyrabia, a ponieważ temat mnie interesuje, to łączę przyjemne z pożytecznym.
    Załączam ukłony 😉

    • Wielkie dzięki za uzupełnienie listy serwisów, rzeczywiście Useme i Oferia obowiązkowo 🙂
      P.S jak to mówią dobrze jest nie trzymać wszystkich jajek w jednym koszyku, więc nawet kilka zleceń innych niż krypto jest OK 🙂

  • To ściema. Głównymi zlecającymi są duże agencje marketingowe. Za tekst 8000 znaków ze spacjami dają 20 zł, wyć się chce, jak ludzie tam są bezczelnie odzierani z godności. Stawki są żałosne. Wielkie ryby mają tam żer w postaci naiwnych, copywriterów, którzy piszą za głodowe stawki, a tekstu nawet nie wrzucisz do portfolio. Omijajcie to, bo ja prawie wpadłam w depresję. Liczyłam na większe pieniądze, a tu widzę bezczelność w największym wymiarze.

    • Dzięki za komentarz:)
      Ale w czym widzisz ściemę? Stawki (niskie – tu się zgadzam) są przecież widoczne od razu, więc jeśli komuś nie odpowiadają, to wystarczy nie brać tych zleceń i nie pisać. Po co się zmuszać? Nie ma co wpadać w depresję i się męczyć, jeśli podane ceny nie są dla Ciebie satysfakcjonujące, co w pełni rozumiem, to można po prostu szukać zleceniodawców gdzie indziej 🙂
      Decyzja i wybór zawsze są Twoje.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.