Staking NFT na Rplanet – jak zarabiać, nie grając w gry?

staking nft w rplanetJak sięgam pamięcią, nigdy nie kręciło mnie granie w gry. Jakieś Diablo z czasów, gdy się miało lat naście. Jakieś scrabble na kurniku, Need for Speed przez chwilę i tyle. A teraz, muskając branżę gier na blockchain, dziobię sobie staking NFT na Rplanet (za chwilę wyjaśnię co to jest i jak działa) i… nadal nie gram w gry!

Fascynujące jest to, że na blockchainowych grach można zarabiać, wcale nie grając! Wprawdzie już gdzieś w głowie przemykają mi myśli, że może jednak powinnam pograć, bo z takiej budowy różnych rzeczy w grze, zyski mogą być piękne, ale nie mogę się do tego przekonać. Owszem bawię się Alienworlds, ale nie ukrywajmy – nie gram. Klikam jedynie parę razy dziennie przycisk i zdobywam dzięki temu token TLM, który systematycznie leci na psy. Bezmyślne klik klik w tle swojej pracy. No ale mam!

Ale do rzeczy! Chciałabym dzisiaj rozwinąć temat platformy Rplanet.io i to wcale nie z punktu widzenia gry, bo nawet nie wiem, o co w tej ich grze chodzi. Ba! Z tego, co mi wiadomo, to granie w nią sporo dzisiaj kosztuje, a ja biedna jestem i nie mam. Ale… zarabiać tam można nie tylko grając i o tym właśnie Ci dzisiaj opowiem.

Czym jest staking NFT na Rplanet?

Powiem to najprościej jak się da:) Jeśli interesujesz się rynkiem NFT w kryptowalutach i zbierasz sobie różne głupie karty, kolekcje i inne bajery w formie graficznych popierdółek, to wiesz, że na niektórych z nich się zarabia, a na innych nie. Rzecz w tym, że w oczekiwaniu na wzrost ceny, nasza „karta” NFT leży bezużytecznie na portfelu. Nie zarabia, nie rusza się, nawet nie mruga. W tym właśnie momencie zagania się ją do pracy w Rplanet. Wygląda to tak: logujesz się do Rplanet, sprawdzasz czy twoje NFT można tam stejkować, a jeśli tak – dodajesz je do stakingu. W każdej chwili możesz staking wyłączyć, zabrać sobie NFT i je np. sprzedać.

Co dostajesz za staking NFT w Rplanet? Jak to się niby opłaca?

W zamian za trzymanie w Rplanet nieużywanych kart, otrzymujesz co godzinę tokeny Aether. Co godzinę, przez całe 24h na dobę, tokeny te wpadają Ci na konto. Brzmi dobrze, prawda?

rplanet staking

Co możesz z nimi zrobić? Na giełdzie Alcor Dex wymieniasz je sobie np. na kryptowalutę WAX.

wymiana aether na wax

Dalej Wax możesz sobie wypłacić na giełdę Kucoin, Huobi, Bittrex, HitBTC, czy Upbit. Następnie wedle uznania: zamieniasz na inne krypto, albo wypłacasz sobie USD na konto. Żywy kesz tylko za to, że trzymasz coś na Rplanet.

Jakie karty można stejkować na platformie?

Przeróżne. Aktualną listę projektów znajdziesz na https://rplanet.io/staking . W tej chwili jest ich kilkadziesiąt i większość z nich to różne NFT związane z gamingiem.

Na ten moment mam na Rplanet zastejkowanych kilkadziesiąt różnych NFT. Tu dodam, że siedzę w tym dziwnym światku jakoś od kwietnia, więc jestem laikiem, żeby było jasne. Część dóbr to karty kupione okazyjnie w różnych akcjach typu prelaunch nowej gry. Inne są związane ze wspomnianym wcześniej Alienworlds, a jeszcze inne z poszukiwaniami potencjalnego dealu w grach, które wydają mi się ciekawe. Hm, no dobrze, nie znam się na grach, więc nie wiem, które są ciekawe, ale…! Mam fajnych kolegów, którzy siedzą w tym dłużej niż ja, więc mówiąc wprost, podglądam co kupują i co ich jara. A potem decyduję czy chcę to mieć. To, co daje fajny zysk od razu – sprzedaję, a to co ma być na kiedyś – stejkuję na Rplanet.

Przykładowe posiadane głupotki znajdziesz na screenie niżej. Liczba u góry znaczy, ile Aetheru dają na godzinę za ich staking w Rplanet.

nft w rplanet

Ile można na tym zarobić?

Na dziś, a artykuł ten piszę 25 czerwca, zyski, przy założeniu że kurs Aetheru i Waxa się nie zmieni, wyglądają tak:

staking zyski

Oczywiście założenie jest błędne, bo kursy się zmieniają! Czasem na liczniku mam 2 razy tyle co widzisz, a czasem 2 razy mniej. Poprawkę należy też wziąć na ryzyko: nigdy nie wiadomo, kiedy Rplanet padnie, blockchainowe gry stracą popularność, trend NFT zaryje dno, ani świat się skończy. Wiem, wiem, brzmi drastycznie, ale nie chcę, żebyś pomyślał, że mając z tego pasywkę w wysokości 50 USD miesięcznie, będę mieć tak zawsze. To nie jest bajka szanowny czytelniku, chociaż większość z nas lubi w bajki wierzyć.

Zyski nie są gwarantowane, pewne, ani nic z tych rzeczy, dlatego mówię o tym wprost. Niektórzy pewnie stwierdzą, że jak zwykle ględzę, bo ileż można mówić o ryzyku? Ale… to chyba mój fetysz, więc tak zostanie😊

Garść przydatnych linków:

Czy wszystkie NFT z w/w strony można stejkować? Absolutnie nie! Część z nich to szmira i nie znajdzie się ich w platformie Rplanet, dlatego zawsze warto się upewnić czy daną kolekcję kart NFT rzeczywiście można stejkować.

  • Gdzie można sprawdzić ile Aetheru na godzinę dają konkretne karty NFT? Tutaj: https://nfthive.io/market . W wyszukiwarce po prawej zaznaczam sortowanie po najniższej cenie oraz filtrowanie po strzelonej z głowy ilości AETH na godzinę. Jako wynik otrzymuję listę kart, które da się stejkować, cenę i ilość AETH, jaką dzięki danemu NFT można zyskać na godzinę. W wyszukiwarce można też wpisać nazwę NFT, jeśli szukasz czegoś konkretnego i sprawdzić ile Aetheru na godzinę to coś generuje.

Uwaga: Wszystkie NFT poza tymi od Rplanet z czasem zmniejszają ilość dawanego Aetheru.

ile aether na godzinę

I tak oto, zaczynając do stejkowania TLM w grze, którą rozreklamowała giełda Binance, doszłam do stakingu na Rplanet. I… do jeszcze ze dwudziestu innych rzeczy, których wciąż nie opisałam. Przy okazji, to sympatyczna odskocznia od rzeczy, którymi zajmuję się na co dzień.

Pytania, uwagi? Wrzuć w komentarzu 🙂

3 komentarze

  • Dobry Wieczór / jak piszę jest godz. 00:32/
    Doszedłem do wspaniałego wniosku, że „się wypisuje”, nie będę już więcej czytał tego co piszesz na swoim Blogu. Jestem taki „tępy mózg”, że nie ogarniam zupełnie większości tematów, które poruszasz w swoich tekstach. Taka moja samokrytyka, jeszcze się tylko zastanowię, czy ta samokrytyka jest konstruktywna czy też nie jest taka. Dochodzę coraz częściej do wspaniałego wniosku, że ten świat tak zaiwania do przodu pozostawiając mnie coraz bardziej w tyle. Pewno to już taka kolej rzeczy i niedługo nie pozostanie mi nic innego jak usiąść na „dupie” i nawet się nie przyglądać tylko udawać, że dookoła nic się nie dzieje. No może jak jeszcze parę razy pewne rzeczy z Twojego Bloga poczytam to mnie natchnie coś i zabiorę się do roboty, no pracy, bo słowo „robota” jakoś tak ordynarnie brzmi.
    Tymczasem dzięki za kolejną dawkę, choć trochę niezrozumiałej wiedzy, ale jednak wiedzy.
    Pozdrawiam Serdecznie
    Mirek

    • Drogi Mirku, ku pociesze powiem, że czytelnictwo tegoż bloga (bądź co bądź czasem dziwnego), obowiązkowe nie jest 😉
      Ale… będzie mi miło jeśli pominiesz tematy wrr-zbyt-nowoczesne i czasem jednak tu zerkniesz.
      Bo wiesz – bez Twoich komentarzy moja kontentacja z pisania spadnie do poziomu zera 😉

  • Ciekawe!