Weź Pan kredyt na adpacki
„Nie masz na start w biznesach typu revshare, a chciałbyś zacząć od razu i jak najszybciej sie wzbogacić? Weź kredyt! Zwrócisz z zysków!”… – to jedno z delikatniejszych ogłoszeń, które migają mi czasami w sieci i przy których często łapię się za głowę.
I nie ma to nic wspólnego z tym, że sama jestem przeciwniczką brania jakichkolwiek kredytów jeśli nie ma się pewności, że będzie się je miało z czego spłacać. A takiej pewności nie ma nikt – ani w pracując na etacie (bo nie wiesz, kiedy Cię zwolnią), ani prowadząc własną firmę (rynek potrafi brutalnie zweryfikować jej opłacalność i czas istnienia), ani działając w biznesie online, (bo tu również na nic nie dostajesz gwarancji).
Chodzi o to, że reklamy w stylu „Weź Pan kredyt na adpacki” mogą docierać do osób, które nie mają (wybaczcie), zielonego pojęcia o tym jakimi zasadami rządzi się biznes revshare (sprawdź) i odbierają możliwość zarobienia tutaj jako pewniak. A to nie jest pewniak.
Pewne jest tylko to, że jak już weźmiesz kredyt, to o ile nie zjedziesz z tego świata to będziesz musiał go spłacić, i to bez względu na to, czy Twój super pomysł na biznes w revshare upadnie, czy nie. (przeczytaj też artykuł: Jak umierają programy Revshare: tutaj i wiecznych revshare nie ma – tutaj ).
Schematy ogłoszeń typu „Weź kredyt / pożyczkę na adpacki”:
1.Nie masz na start – weź pożyczkę
Komentarz ode mnie: Nie masz na start? No i wcale nie musisz od razu mieć. Do każdego programu revenue share możesz zapisać się BEZ kupowania czegokolwiek. I nie daj sobie wciskać, że nie da się bez, bo się da. Minusem oczywiście będzie to, że nawet jeśli będziesz klikał w środku płatne reklamy (niektóre programy mają taką możliwość,), to trudno będzie Ci na nich wyklikać pełen adpack reklamowy za np. 50$. Potrwa to wieki, a co najmniej z 6 miesięcy i to przy dużym uporze.
Ale żeby zapisać się gdziekolwiek, zobaczyć panel od środka, czy dostać swój link partnerski do promowania programu NIE musisz mieć pieniędzy. A już na pewno nie musisz mieć mega kwot uzyskanych dzięki kredytom.
Pamiętaj: kredyt trzeba spłacić. A nigdy nie wiesz jak długo podziała dany revshare i czy nie padnie np. tydzień po tym, jak kupisz w nim reklamy. Jeśli tak się stanie – zostajesz z kredytem.
Bierz na to proszę poprawkę.
2.Weź pożyczkę na adpacki w jednej firmie pożyczkowej, za miesiąc weź pożyczkę w drugiej i spłać nią tą, którą wziąłeś poprzednio. Zyskasz dodatkowy miesiąc, a na koniec tego drugiego miesiąca spłacisz ostatnią pożyczkę już z zysków w revshare
Komentarz ode mnie: Nie neguję tutaj założonej strategii, na logikę nie jest taka zła, natomiast wciąż z tyłu za uszami należy pamiętać o tym, że jeśli program revenue share upadnie (z różnych, również niezależnych od niego powodów), to nie tylko nie zyskasz NIC, ale i stracisz, bo kredyt czy pożyczkę będziesz musiał zwrócić razem z odpowiednimi odsetkami. Czy na pewno Cię na to stać?
Słyszałam gdzieś, że ktoś wziął w pewnej paskarskiej firmie kredyt na kupienie adpacków w programie, który kilka dni później został zamknięty przez amerykański SEC. A ta osoba została z długiem równym kwota bazowa + 800%. No to naprawdę nie jest normalne…
Trzy razy pomyśl zanim na coś takiego w ogóle się zdecydujesz.
A najlepiej nie myśl tylko zaufaj koleżance, która to napisała i NIE bierz kredytu na adpacki.
🙂
3.Patrz punkt 2 tylko zrób to trzykrotnie (3 pożyczki, każda kolejna spłaca poprzednią, a ostatnią spłacasz z zysków w programie).
Komentarz ode mnie: Yhyhm… spytaj osobę, która Ci to poleciła czy da Ci gwarancję na to, że program revshare pod kątem którego wymyśliła dla Ciebie tą cud strategię, za 3 miesiące będzie nadal istniał. Z pewnością nie da, bo gdyby próbowała, to będzie to kłamstwo.
A skoro nie dostaniesz zapewnienia, że coś za 3 miesiące nadal będzie hulać, to pamiętaj, że… Twój kredyt i owszem, będzie hulał…
Wiem, że marudzę, i że wolałbyś może usłyszeć coś innego, ale… niestety tak nie będzie 🙂
4.Nie opłaca się wchodzić do revshare z 1 adpackiem i „dziubać” – lepiej od razu mocno, kredyt, wtedy zarobisz i szybko spłacisz
Komentarz ode mnie: W pierwszej części (do myślnika), jest trochę prawdy. Ale… ja właśnie tak zaczynałam, od 1 adpacka. I co? Nie opłacało się? Oczywiście, że się opłacało. Sprawdziłam sobie program sama, zamoczyłam stopy, zmarnowałam masę czasu, ale wiedza i doświadczenie, które wyniosłam z tych początków sprawiły, że jestem tu gdzie jestem.
Zacznij sobie powoli, nie daj się presji i tym, którzy „cisną”. W końcu masz swój rozum i to Ty decydujesz, prawda?
Podsumowując:
Nie stękam 🙂
Pokazuję Ci jedynie wady tego, co może się stać, gdy weźmiesz kredyt na adpacki. Jasne – możesz napisać, że mówię tylko o minusach, a przecież 50 % takiego działania to również plusy.
Tak – bo opcje zawsze są dwie.
Albo stracisz, albo nie.
I tu nikt nie powie Ci, która szala przeważy. Ryzyko 100%.
Pytanie jest tylko takie: czy masz świadomość tego, co chcesz zrobić i czy na pewno sobie to wszystko dobrze przemyślałeś?
Żebyś potem nie stękał… 😉
.
Ale Ty masz fajne pomysły na wpisy 🙂 Nie ma się z czego śmiać bo są ludzie co biorą pożyczki na Adpacki.
Niedawno trafiłam na reklamę w jednym z revsharów którą zapamiętałam bo miała fajną, pomysłową stronę 🙂
SianoPomoc – pożyczki dla każdego – decyzja i przyznanie na sms 🙂 Belki siana były zrobione z banknotów i rolnik na obrazku :), szkoda że tutaj screena nie mogę dodać 🙂
Gosiu, ja się absolutnie nie śmieję, ja ostrzegam i wyjaśniam 🙂
P.S Reklama o której mówisz, jest marketingowo świetnie pomyślana… ale bynajmniej nie szatka świadczy tu o jakości, a podtekst, a tym jest właśnie „weź pan kredyt na adpacki”… bez wyjaśnienia głębiej co się z tym może wiązać.
Utwierdzam Cię w przekonaniu, że nie marudzisz – dajesz doskonałą radę wszystkim, którzy mają zamiar rozpocząć „swoją przygodę” w revshare i nie mają pieniędzy na start. „Wirtualne Babeczki” ostatnio dyskutowały nad tym jak zacząć i skąd wziąć pieniądze na start: https://www.youtube.com/watch?v=a4JD_7n31zc Wrzuciłam link – jeżeli nie będzie Ci to przeszkadzało – to ten kto zechce może skorzystać z rad tam przedstawionych.
O fajnie, dziękuję za wrzucenie tego linka, na pewno warto obejrzeć 🙂
Zwłaszcza, że i tu była mowa o takich „pożyczkowych” pomyslach i co to z nich wyszło..
Pożyczka czy kredyt na Adpacki to zdecydowanie zły pomysł, to moim zdaniem jazda bez trzymanki w dół. To już nie jest nawet 100 % ryzyka, ponieważ ryzyko się tu podwaja. W optymistycznej wersji zyski z pracy paczek przeznaczamy na spłatę kredytu, a w pesymistycznej komplikujemy sobie niepotrzebnie życie i mnożymy problemy finansowe.
Bardzo pomocny tekst. Życie nauczyło mnie, ze liczy się cierpliwość i wytrwałość, gdy nie mam od razu 500 dolarów , by zacząć. Jak zaczęłam zarabiać w programie o którym piszesz to program padł. Ale to mnie nauczyło , żeby podchodzić z rezerwą do innych programów ego typu.
Chłodna głowa zawsze lepsza niż szalone emocje 🙂
Trafiłem na ten blog szukając informacji na temat zmian w recyclix i przyznam szczerze, że tytuł tego wpisu zainteresował mnie na tyle by wejść i rzucić okiem. Sądziłem, że będziesz namawiać na kredyty/pożyczki jak wiele osób a tu proszę ;p. Jak najbardziej plus za szczere podejście. Pozdrawiam 😉
Zgadzam się z Tobą, że branie kredytu na adpacki nie jest najlepszym pomysłem 😉 Jednocześnie rozumiem ludzi, którzy chcą to robić – cały czas słyszą, że revshare to świetny sposób na zarabianie. A przecież o wiele większy zysk jest z 20 adpacków, niż z jednego…
Mało który sponsor powie „nie bierz kredytu”. Natomiast jeżeli chce wziąć kredyt, to musi pamiętać o tym co napisałaś – kredyt trzeba spłacać. A nie ma pewności czy firma przetrwa tydzień 😉
Przepraszam za błędy, ponieważ pisałem szybko a T9 czasami zaskakuje doborem słów