Koniec kont Google + już wkrótce: dla użytkowników indywidualnych

google +Bo w biznesie tak jest, że jak coś się nie przyjmie, i się na tym nie zarabia, to się to wyłącza. I już.

Czy się to komuś podoba, czy nie.

I dlatego już 2 kwietnia 2019 zostaną wyłączone wszystkie konta Google + dla użytkowników indywidualnych. Krótko mówiąc: jeśli masz konto osobiste na Google+ i udostępniałeś tam np. swoje zdjęcia, filmy, nagrania, czy inne rzeczy, które pokazywałeś światu, i nie zapisałeś ich sobie w innym miejscu, to… czas się zalogować, i zapisać, bo jeśli tego nie zrobisz, to zwyczajnie je stracisz.

Czasu jest jeszcze sporo, bo całe 3 miesiące, więc posiadaczu konta Google+ : już czas przejrzeć czy nie masz tam czegoś ważnego, co mogłoby Ci się przydać.

Oficjalną informację znajdziecie tutaj:
https://support.google.com/plus/answer/9195133

Wstępniaczek na screenie:

google +

Ale…

Po co piszę o tym, że nie będzie już Google + ?

A no z kilku powodów:)

Pierwszy: sama korzystam z profilu Google+, a w zasadzie hmmm.. wykorzystuję go do tego, żeby na tamtejszej osi udostępniać między innymi wpisy z bloga, powielać nagrania z kanału youtube itd. Przyznaję się jednak bez bicia, że chyba nigdy nie stworzyłam tam jakiejś unikatowej treści, która byłaby wartościowym contentem poza w/w. No ale w jakiś sposób korzystam, więc mniej więcej jestem na bieżąco i chciałam dać Wam o tym znać.

Drugi powód jest „niecny” 😉
A mianowicie: po przeczytaniu informacji z supportowej strony Google+ od razu przyszły mi do głowy wszystkie wątki o gwarancjach, zapewnieniach, upewnieniach i obiecankach, że coś, co tworzymy, robimy, co jest tworzone dla nas itd. – będzie trwało wiecznie.

Mam nadzieję, że rozumiecie, że w tym względzie mam pewne zawodowe zboczenie;)

I przy okazji wykorzystuję moment, by…. przypomnieć o ryzyku, jakie jest wszędzie, zawsze, i jakie zawsze będzie w odniesieniu do każdego biznesu. (Między nami: któregoś pięknego dnia zwymiotuję jak to jeszcze raz powtórzę, i jeszcze raz usłyszę od kogoś, że „nie wiedział, że jest ryzyko”).

No więc wielka firma, odpala usługę, która ma być czymś jak facebookowa tablica do wrzucania różnych treści, ale okazuje się że jednak FB to FB i Google+ nie jest w stanie nie tylko zdetronizować króla, ale nawet działać na tyle sprawnie, by przyciągać stale rosnącą liczbę użytkowników dającą im satysfakcjonujące zyski. Popularność usługi spada, a jak spada, to wiadomo, że firma na tym nie zarabia dostatecznie dużo, a jak nie zarabia to jest dla mnie oczywiste, że taką usługę się odcina. I tyle.

Być może wśród użytkowników Google+ był ktoś kto żył dzięki tej platformie, zarabiał itd. Może nawet miał plany. I co? I nic. Po planach.

Zmiany są wszędzie.
Nie ma nic pewnego.
A to, co istnieje dzisiaj w sferze internetu, biznesu, usług, towarów, itd. – jutro może już nie mieć racji bytu.
I właściciel to coś „odetnie”.

To są tak naturalne i oczywiste rynkowe prawa, że w ogóle nie powinno się o nich dyskutować.
Ale dyskutuję.

Dlatego, że działam w branży przeróżnych projektów biznesowych (w internecie), i te projekty dają mi możliwość zarobku. Jednocześnie każdy z nich może zostać któregoś dnia odcięty.

I to nie tylko dlatego, że „admin to szuja, złodziej i peryferyjna menda bez grama serca”, bo i tacy się zdarzają, ale dlatego, że po prostu biznes nie wypali. Że coś w nim nie zahula, że się nie przyjmie, że się zmieni, że konkurencja wykosi, że na siebie nie zarobi, że złe przeliczenie tematu doprowadzi do tego, że nie będzie on na siebie zarabiał. I koniec. Bye, bye, nie ma.

Jakiś czas temu jedna z większych firm (nie pamiętam która, sorry) wyłączyła platformę blogową, dzięki której użytkownicy mogli tworzyć i prowadzić swoje blogi za darmo. Mieli tam masę treści, zdjęć, masę znajomych, czytelników.
Ale przygoda się skończyła.
I tyle.
Niektórzy wcześniej postanowili założyć własne blogi, na własnych serwerach i zyskali na tym, że zrobili to wcześniej, bo nikt wtedy nie mógł przypuszczać, że taka darmowa platforma do blogowania zniknie. Mieli fart. Ale to były sztuki.

I co?
Obiecał im ktoś coś na lata? No nie, ale byli przekonani, że będą tworzyć tak długo, że aż do śmierci.
Nie myśleli o tym, że taka platforma też musi zarabiać. Może nawet nigdy w życiu nie kliknęli żadnej reklamy, która dałaby tej platformie zysk.
Cóż, życie.

I znów jak śpiewał klasyk:
„Nic nie jest wieczne i niebezpiecznie, jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie”.

I tą optymistyczną myślą chciałabym podziękować Google + za tych kilka lat, w czasie których mogłam sobie korzystać z ich platformy.

O! 🙂

8 komentarzy

Ta strona nie zbiera adresów e-mail.
Do dodania komentarza wystarczy podpis/ksywka i sam komentarz :)

Dodaj komentarz


1) Podanie e-maila NIE jest wymagane do dodania komentarza.

2) Jeśli chcesz przy komentarzu zostawić link do swojej strony (nie mylić z czystym reflinkiem),
pamiętaj, że opublikuję go wyłącznie wtedy, jeśli komentarz będzie wartościowy, nie spamerski
i będzie miał min 300 znaków.
:)