Potakiwacz vs Gderacz, kim jesteś?

Z pewnością zdarzyło Ci się już słyszeć, że to, w jaki sposób rozmawiasz, jakie robisz miny i jak ruszasz głową, wpływa bezpośrednio na to, jak jesteś odbierany przez innych. Maruda, optymista, płaczek, wieczny narzekacz, frustrat, oaza spokoju itd. itd.

Czy wiesz, że Twój wyraz twarzy wpływa również na to, jak odbierają Cię Twoi klienci i potencjalni partnerzy?

Trafiłam ostatnio w sieci na 2 obrazki, które idealnie obrazują ten problem i są odpowiedzią na powyższe pytanie.

potakiwacz
Szczęśliwy potakiwacz
prosto z reklamy Old Spice: być może ten wyraz twarzy jest nieco przesadzony, ale przypuszczam, że jako klient chętniej kupiłbyś coś od takiej właśnie osoby, a w jej towarzystwie czułbyś się całkiem dobrze.

Prawda?

 

gderacz
Gderacz: w tej roli doskonale znany dr. Haus.

I jak? Czy ta charakterystyczna mina z kącikami ust skierowanymi w dół plus frustrująco-myśląco-psychodeliczne kiwanie głową zachęciłoby Cię do zakupu?

 

Obie postaci są oczywiście mocno przerysowane, a idealna postawa jest pewnie gdzieś pośrodku, jednak… to daje do myślenia.

Na jednym ze szkoleń prowadzonych swojego czasu przez Daniela Kubacha (prezesa S7 Medical Company), prowadzący zaczął w którymś momencie „potakująco” kiwać głową, niejako na potwierdzenie własnych argumentów. I co? I chwilę później gdy zapytał słuchaczy o to czy właśnie kiwają głową zgadzając się z tym, co mówi, okazało się, że wielu dokładnie tak robiło.

Wprawdzie ludzkiego umysłu nikt nigdy nie pozna do końca, ale są pewne schematy, które pasują tu do zdecydowanej większości osób. Właśnie dlatego, jeśli mówisz „ze skrzywioną miną” lub na odwrót – z uśmiechem, to druga strona nie tylko to widzi, ale i… czuje! Dla przykładu: pamiętasz ostatnią rozmowę z jakąkolwiek „infolinią” albo sprzedawcą telefonicznym? Założę się, że po tonie głosu czułeś, czy się uśmiecha, czy dopiero wstał, czy jest zmęczony, czy ktoś go rozzłościł itd. itd.

Naturalnie mina nie świadczy o tym jacy jesteśmy. To byłoby zbyt ogólnikowe.

Ale… wyraz twarzy w każdym konkretnym momencie może być przez osoby trzecie, klientów, szefów, partnerów odebrany dokładnie tak, jak się prezentuje.

P.S Nie sprzedawaj, gdy jesteś zły albo masz ochotę płakać. Wprawdzie metoda na litość czasem się sprawdza, ale z pewnością nie jest regułą stabilną;)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.