Idea kryptowalut vs rzeczywistość

kryptofochIdea była piękna. Podniosła. Miała w sobie tą moc, która po ostatnim wielkim kryzysie mogła pociągnąć za sobą tysiące ludzi. I pociągnęła.
Idealistów.
Marzycieli.
Ale i nierzadko realistów, którzy wiedzieli, że skoro można wszystko artystycznie spartolić (ludzkość potrafi takie rzeczy wyborowo), to można i naprawić. Zmienić. Skruszyć. Zacząć od nowa.

Ale od początku.
Idea kryptowalut była taka: uniezależnić się od „banksterów”, którzy w 2008 roku pokazali jak łatwo, szybko i boleśnie mogą obrócić system finansowy w pył i jak łatwo tą drogą mogą odebrać ludziom majątki ich życia. Idea kryptowalut była taka, żeby na to nie pozwolić. Stworzyć walutę, która będzie niezależna od możnych tego świata, której nie da się dodrukować, która nie będzie podatna na widzimisię jej twórcy i która podobnie jak każda inna waluta: nada się do płacenia nią w sklepach, firmach, i między sobą.

Bez gigantów, którzy kilkoma wielkimi decyzjami zachwieją tą walutą w podstawach. I początkowo idea szła pięknie.Wielu też nadal wierzy, że ta idea ma siłę przebicia, ma moc i osiągnie to wszystko o czym „zwykły człowiek” może tylko pomarzyć.

Niestety jednak za wszystkim dzisiaj stoją… : władza, pieniądze i seks. Chyba w takiej kolejności 😉

 

Dwa pierwsze punkty czyli władza i pieniądze, oraz wszystko to, co za nimi idzie (żądza, chciwość, wpływy, panowanie nad innymi itd) – to punkty, które skutecznie niszczą ideę kryptowalut , bez względu na to jak jest wzniosła i wspaniała.

To coś jak z głodem i marzeniem o pokoju na świecie.

Większość z nas chciałaby, żeby na świecie nie było głodnych ludzi i większość z nas chciałaby, żeby panował pokój na świecie. Pamiętacie te najsłynniejsze życzenia wszystkich kandydatek na Miss Świata? „Chcę pokoju na świecie”, „Będę walczyć o pokój na świecie”. Blablabla… Wzniosła idea, piękny cel, którego można powiedzieć: chcą wszyscy. Ale to nie jest prawda.Ci, którzy na głodzie na świecie i na wojnach zarabiają i chcą zarabiać nadal, również mogą przytakiwać „tak, tak, nakarmimy wszystkie głodne dzieci, tak, tak, niech będzie pokój” – ale w gruncie rzeczy ani myślą za ta ideą iść. Chcą władzy. Chcą pieniędzy. Dlatego nigdy nie pokonamy głodu na świecie i nigdy nie będzie „pokoju”. Bo to nie służy interesom możnych tego świata.

 

Podobnie jak kryptowaluty. Choćby ich idea była najlepsza i najbardziej uczciwa – możni tego świata będą z nią walczyć. I jednocześnie na niej zarabiać.  Wszystko zależy od tego co da im większy zysk. Kryptowaluty czy ich „wykończenie”. A to akurat nie jest rzecz jasna ani oczywista.
Możemy marzyć – mamy do tego prawo.Ale i tak decyzje zapadną tam gdzie są większe łapy sięgające po szmal.

 

Ostatnio „ubawiłam się na smutno” czytając newsy, w których ludzie zachwycają się tym, że Białoruś zwalnia kryptowaluty z podatków i stanie się kryptowalutowym rajem. Rajem i dla samych kryptowalut i dla projektów ICO.

Linki:

https://finanse.wp.pl/lukaszenka-tworzy-raj-podatkowy-dla-kryptowalut-bialorus-ma-byc-tygrysem-technologicznym-6201465199790209a

https://comparic.pl/bialorus-legalizuje-bitcoina/

Komentujący z góry na dół zachwycali się tym jaki to mądry władca tej Białorusi, że potencjał dostrzega, że daje zielone światło, że taki kapitalnie myślący człowiek, a nie jak reszta Europy „tylko o kasie dla złodziejskich banksterów” itp itd.

Ejjj…. no kaman, kurde, Wy naprawdę tak myślicie? Uważacie, że Łukaszenko to taki hiper super mądry władca i dobry Pan dla rynku kryptowalut? No co Wy? Ten człowiek widzi na czym może zarobić i CO MOŻE UKRYĆ dzięki kryptowalutom. Wielka mi tajemnica. On oraz jego cud ekipa. I tylko tyle: tam jest hajs , który łatwiej będzie im „wyprać” w kryptowalutach, niż jak dotąd w dolarach czy innych fiatach. Wiecie skąd ten hajs? I wiecie na co przeznaczony? Jak wygląda sytuacja praw człowieka na Białorusi? Gdzie są opozycjoniści ? Co się dzieje z ludźmi, którzy powiedzą 2 słowa za dużo ? Itd? Nie no pewnie, możemy się pozachwycać tym, że fajnie, że Białoruś będzie rajem dla kryptowalut, że super, że taki mądry władca. Yhym…

Ale weź zapytaj sam siebie jaki on ma w tym interes? I czy na pewno służy to branży kryptowalut i jej rozwojowi? Czy „reszta świata” wiedząc o interesach A.Ł będzie na kryptowaluty patrzeć przyjaźnie dzięki temu, że On czyni je „legalnymi”, czy może niekoniecznie?

Idea.Czy to ma coś wspólnego z piękną ideą kryptowalut?

Otóż nie. Chodzi jak zwykle TYLKO o kasę i tyle.

O kasę chodzi również spekulantom, którzy codziennie grają na spadki i wzrosty tak, by z tej branży wyjąć dla siebie jak najwięcej.

O kasę chodzi również tzw Grubasom, czyli bardzo mocnym inwestorom z bardzo dużym kapitałem, którzy jedną decyzją kup – sprzedaj mogą powodować wzrosty cen o kilkadziesiąt procent dziennie czy spadki cen o kilkadziesiąt procent dziennie.

O kasę chodzi również Tobie. Po to kupujesz kryptowaluty (jeśli kupujesz) i z tego samego powodu sprzedajesz je, gdy urosną np. 50% . Mało jest wśród kryptowalutowców osób, które graja na longi, czyli trzymają tak długo, jak tylko mogą, lub kupują co miesiąc jakąś kryptowalutę bez względu na jej cenę.

Ale ideą „ucieczki od banksterki” i uniezależnienia się od banków, to przepraszam ale „gębę” wyciera sobie co druga osoba. I ta sama osoba leci do bankomatu wybrać te „złodziejskie dolary, które nie mają pokrycia w złocie” czy tą „dziadowską złotówkę, którą dodrukowują, jak wszystko”, zamiast trzymać pieniądze w chwalonych przez siebie kryptowalutach.

 

To jaki z Ciebie idealista, skoro wybierasz USD, EUR i PLN , i przeliczasz krypto na fiaty, i jednocześnie wciąż powtarzasz o uniezależnieniu się od banksterów…?
Czy tylko ja widzę w tym jakąś sprzeczność?

 

I jak zareagowałeś gdy kilka dni temu okazało się, że wszystkie karty Visa Bitcoin umożliwiające wypłacenie zysków z kryptowalut w bankomatach – przestały działać, bo hurtem anulował ich ważność dostawca? W sumie przecież, skoro jesteś idealistą kryptowalutowym, to w ogóle nie powinieneś mieć takiej karty, a co dopiero rozpaczać nad tym, że nagle przestały działać (i już nie zaczną). 😉

Ideały…
Punktem numer 1 kryptowalut jest to, że są one (przynajmniej co do wpajanej nam idei…) zdecentralizowane, czyli NIE MAJĄ jednego właściciela, który może decydować o ich kursie, losie, itd itd.

No dobrze, to dlaczego jeśli spojrzymy na rozkład mocy sieci, czyli ten wykres:
kryptowaluty
Możesz go na bieżąco sprawdzać tutaj: https://blockchain.info/pl/pools

Widzimy, że większość mocy obliczeniowej BTC jest w rękach ledwie kilku kopalni?

Do 3 firm należy ponad 50% całego tortu, a do 5 firm ponad 75% tego ciasta.

Czy to jest wg Ciebie decentralizacja?

 

Pamiętasz z pewnością nie tak dawną sytuację, gdy jedna (albo dwie) z kopalni przełączyły na tylko jedną noc moc swoich koparek z BTC na Bitcoin Cash. Jeśli tak, to dobrze wiesz, co się wtedy stało: cena BTC na giełdach poleciała w dół, a cena Bitcoin Casha poszybowała do góry jak szalona. Jedna decyzja. Jedna noc. Kilka kopalni. I mówisz… że nie mają żadnego wpływu na cenę Bitcoina ani w żaden sposób nie mogą spekulować tym, co będzie w zależności od tego, co zrobią? Zastanówmy się…

Popatrzmy również na aktualne opłaty, jakie trzeba płacić za przelewy Bitcoinem. Te opłaty to wynagrodzenie dla górników, czyli minerów. Czyli patrząc na wykres kołowy parę linijek wyżej wyobraź sobie jakie środki dodatkowo musisz im płacić, jeśli chcesz przelać komuś BTC.

A przecież co do idei Bitcoin miał być super tani i przyjemny w wydawaniu. I na początku taki był – może już nie pamiętasz, ale zachwycaliśmy się tym, że opłata za przelew BTC na BTC wynosiła kilka centów.

Dzisiaj to już nierealne – BTC ma za mały blok, żeby było tanio. Tanio jest w LTC, Dashu, i innych – bardziej nowoczesnych technologicznie kryptowalutach, których bloki są znacznie większe, ale nie „u króla”. Jeśli za przelanie BTC płaci się dzisiaj powyżej 20 USD (a czasem znacznie więcej), to można powiedzieć, że dla zwykłych zjadaczy chleba i „drobnicowców”, to nie tylko sam Bitcoin jest towarem luksusowym, ale i również codzienne realizowanie w nim różnych płatności.

 

Ok, lećmy dalej: co do idei Bitcoin miał być również anonimowy, czyli dawać ludziom większą swobodę w tym, co robią ze swoimi pieniędzmi. Skoro narzekamy, że w nasze portfele i wydatki zerkają banki, firmy, pożyczkodawcy, rządy, media itd itd, to miał nas cieszyć fakt, że kryptowaluty są anonimowe. Wiele osób, które zaczynają swoją przygodę z samym Bitcoinem twierdzi, że to kryptowaluta anonimowa i „rządom nic do tego”. Dobre sobie…

Chciałabym przypomnieć, że Bitcoin ma otwarty kod źródłowy, czyli KAŻDY kto zna Twój adres portfela może sobie zerknąć i sprawdzić:

a) ile pieniędzy masz aktualnie na koncie
b) na jaki inny adres wysłałeś swoje pieniądze i z jakich adresów otrzymałeś środki

A stąd już tylko krok (dla wprawnego oka specjalisty czy uparciucha, czytaj: osoby obcykanej w temacie), żeby okruszek po okruszku sprawdzić czy dany adres na który wysłałeś środki to sklep, inny użytkownik, czy np. firma pyszne.pl w której można płacić Bitcoinami. Potem wystarczy postarać się o Twoje dane z takiego pyszne.pl (w końcu gdzieś tą pizzę opłaconą Bitcoinem dostarczyli), i otrzymać Twój adres, imię, nazwisko a następnie sprawdzić czy z tych środków które masz na portfelu BTC aby na pewno zapłaciłeś podatek.

No to gdzie ta idealistyczna anonimowość? I co z „cudem 100% otwartego kodu źródłowego” 😉

Oczywiście, można powiedzieć, że kto tam z urzędników będzie się bawił i sprawdzał każdy adres BTC urządzając wielkie śledzenie? Każdy adres to może i nie… Ale większe sumy przyciągną oko. A skoro większe, to czemu i nie mniejsze? Mieć tak 19% podatku z 200 000 kont różnych osób, którym się wydaje, że jak mają BTC to nikt ich nie znajdzie.. 😉 I jeszcze używają cały czas jednego, tego samego adresu BTC ( bo po co zmieniać…). I jeszcze wrzucają na FB screen ze swojego portfela z pełnym adresem. Drzwi otwarte, zapraszamy… 😉

 

Idea kryptowalut stanowi dla mnie wciąż coś, na co patrzę z nieukrywanym zachwytem.Coś, o czym myślę „gdyby tylko to mogło się udać!”.
Coś, co mnie kręci.

Niestety jednocześnie nie mogę być głucha na to, co rządzi tym światem.
1.Władza
2.Pieniądze.

I Tobie też radzę o tych dwóch rzeczach pamiętać 🙂

Bo to one, czyli de facto ta nasza „podlejsza” część ludzkiej natury zdecyduje o tym, jaki będzie świat.
Nie ideały.
I jest to cholernie przykre, ale i cholernie prawdziwe.

27 komentarzy

  • Ależ wartościowy artykuł.Naprawdę,tak na chłodno pisany.Super i dziękuję za ten wpis.

  • Uwielbiam czytac twoje wpisy sa bardzo wartosciowe

  • odzierasz ze złudzeń, tak się nie robi !

  • Wspaniale napisane, jednak nic przed fiskusami się nie ukryje

  • Dziękuję !

  • Ostatnio Trochę posmutniałem tak jak i Ty jak w oko mi wpadł jeden filmik o BTC i artykuł. No cóż… wszędzie ktoś musi gdzieś maczać palce bo jest już za fajnie. Zawsze komuś musi być mało…

    • Chyba podobne rzeczy czytaliśmy / oglądaliśmy.
      Swoją drogą, to niesamowite jak duży wpływ na coś tam w głowie może mieć coś co przeczytamy, obejrzymy itd, prawda? Tak jak napisałeś..”Zawsze komuś musi być mało…”

  • Kasia Jakubczyk

    Piszesz to z taka lekkością, że aż szkoda że artykuł się skończył. Dziękuję za te informacje.

  • Z anonimowością BTC jest podobnie jak z pisaniem w sieci pod pseudonimem. Nawet jeśli nie podpiszę się nazwiskiem – tylko użyję ksywki (nawet całkiem świeżej), to i tak, przy odrobinie starania, da się ustalić, że to ja

  • I co my tu robimy w tym świecie pełnym kłamstw i oszczerstw. Żyjemy i robimy wszysyko co w naszej mocy aby mas świat był lepszy i nie był pochłonięty tym całym ludzkim złem które nas otacza. Co naprawdę nie jest takie łatwe. Ale kto jak nie my.

  • Z przyjemnością przeczytałam, bardzo dużo wartościowych rzeczy z niego wynoszę 🙂

  • Ola, wielki szacun za taką dawkę wiedzy 🙂 Twój blog, to skarbnica, ..GRATULACJE!!! 🙂

  • Zadziwia mnie Twoja zdolność do tak szczegółowych opracowań. Niby prosty krótki artykulik, a daję głowę, że wiele profesjonalnych bankowych raportów i analiz zawiera mniej szczegółów i jest dużo mniej precyzyjne w formułowaniu wniosków. Tyle informacji, tyle wiedzy w tak krótkim tekście i co najważniejsze wykonane jednoosobowo (tak mniemam), bez sztabu doradców, baz danych i innych drogich narzędzi. Zadziwiające,

  • Aleksandra pisze świetne artykuły bo ma należyte rozeznanie tematyczne..i sobie to wypracowała sama..swoją uporczywą dążnością by osiągać….jest przede wszystkim bardzo spostrzegawcza i zorganizowna analitycznie..migiem ogarnia funkcjonowanie projektów i gdzie są mankamenty tzw.ciemnej strony medalu..czyli pisze prawdę i nie zamiata pod dywan jak to wszystko niby jest och i ach… tylko fruwać..przy takim rozprzestrzeniu informatycznym nie ma żadnych idealnych systemów ,,ukrywania,,jest tylko kwestia polityki czy zezwala się jednostce bardziej wolnościowo rozwijać..czy też się ją tłamsi i wciska co to się dla przeciętnego człowieka nie robi.. bardzo dobry wpis że fachowe pisma gospodarcze się chowają….jestem za i na tak..

  • Jak zawsze na propsie super artykuł ✌️

  • Ola – dla mnie grać na long możesz tylko aktywem, nad którym masz kontrolę, a do tej definicji łapią się tylko wysoko płynne aktywa z dużych rynków (zwykle blue chip) lub fizyczne inwestycje w metale, bo te możesz przechowywać w „banku ziemskim” lub za kominkiem.
    Wszelkie inne typy aktywów są z założenia tworzone przez grubasów dla grubasów, a rolą nas – maluczkich – jest tylko dostawa kapitału do spekulacji.

    Moim zdaniem każdy z nas ma ogromny potencjał do generowania trwałego majątku, ale nie zakupami kryptowalut, akcji czy obligacji, a przez tworzenie własnych produktów – fizycznych i niefizycznych, które de facto są „drukowaniem pieniędzy z niczego”.

    Cudownym przykładem jest Twój blog. Weź się dziewczyno za robotę, pozbieraj najbardziej ponadczasowe teksty i wydajże je wreszcie w formie płatnego e-book’a.

    Jestem pierwszym klientem na liście oczekujących!!!

  • Bardzo mądre i trafne spostrzeżenia. Taki tekst otwiera oczy osobom zaślepionym codziennymi wzrostami na krypto giełdach i daje do myślenia. W krypto świecie wszystko jest możliwe 😉 Pozdrawiam ! 🙂

  • Jak człowiek czasem nie wie co wybrać, w którą stronę się skierować, za kim podążyć, do którego pociągu wsiąść, to ma tu zajrzeć, stanąć, zastanowić się, może nawet cofnąć dwa kroki i wyciągać wnioski. Takich ludzi nam trzeba i to znacznie wyżej, może nie popełnialibyśmy tyle błędów. Chwaląc autorkę jednocześnie pozdrawiam większość komentujących – moich znajomych, góra z górą się nie zejdzie ale ludzie ciągną do siebie nawet o tym nie wiedząc.

  • Pani Olu artykuł czyta się bardzo przyjemnie, jednak pierwszy lepszy blockchainowy ekspert lub półekspert widzi wyraźny cherry picking dla przedstawienia wad staruszka BTC np. faktem jest niedemokratyczna Białoruś, ale co z Estonią która wcześniej stworzyła ekosystem dla startupów DLT? Co z Niemcami i Japonią (wiodące i nowoczesne gospodarki), które zaakceptowały bitcoina jako równoważną walutę?

    „Mało jest wśród kryptowalutowców osób, które graja na longi…” Jest Pani tego pewna? Można prosić o jakiekolwiek statystyki? Z mojego doświadczenia wynika, że w kryptowalutach jest zalecana m.in. strategia HODL, czyli czysty loooong. Krótkie spekulacje tylko dla dobrze niepodnieconych o mocnych nerwach 😉

    Wady technologiczne btc o których Pani pisze zostaną w większości rozwiązane przez nową technologię Lighting Network także zarzuty są lekko zdeaktualizowane. Po drugie, btc w kryptospołeczności jest uważany za cyfrowe złoto, nośnik wartości – nie za walutę do codziennych opłat. Po trzecie, nowopowstające waluty rozwiązują wszystkie problemy wymienione w artykule np. sprawdzone w boju przez FBI Monero to przykład rozwiązania problemu anonimowości.

    DLT jest w ciągłym rozwoju, dlatego obiecane kiedyś funkcje ulegają zmianie, powstają nowe projekty blockchainowe odpowiadające na nowe problemy. Jednak żeby zrozumieć wszystkie zależności i rzetelnie przedstawić aktualny stan rozwoju tej technologii trzeba znać zaawansowane aspekty techniczne, a te są zarezerwowane dla najbardziej wnikliwych lub dla dobrze wykształconych w profilu programistyczno-inżynierskim.

    Szlachetne idee, które na początku charakteryzowały BTC są sukcesywnie wdrażane w innych projektach, dlatego proszę się nie martwić 😉 Z tego co subiektywnie do tej pory zrozumiałem nt. DLT… będzie dobrze 😉

    Serdecznie pozdrawiam

    • Bardzo dziękuję za ten komentarz panie Piotrze 🙂
      Ze mnie żaden blockchainowy ekspert, więc z przyjemnością dowiaduję się więcej, zresztą w branży kryptowalut to chyba wszyscy się wciąż uczymy.

      Rzecz pierwsza: oczywiście wydarzeń i aktualności w świecie krypto jest milion co tydzień, i nie sposób więc w jednym artykule zawrzeć wszystko, a wspomniałam akurat o Białorusi, ponieważ to tutaj widzę największą „radość świata”, – zupełnie dla mnie nieuzasadnioną. Cieszyć to można się z Japonii, jak słusznie wypunktowałeś 🙂

      Rzecz druga: jeśli wady technologiczne BTC zostaną wyeliminowane przez technologię Lighting Network to wtedy będę się z tego bardzo cieszyć (i czekam na to), ale aktualnie ta technologia wciąż jest w fazie testów (z tego co mi wiadomo), więc nie są to jeszcze zarzuty „zdezaktualizowane” .

      A fakt, że są inne lepsze kryptowaluty jeśli chodzi o anonimowość – jak Monero, nie podlega żadnej dyskusji, to oczywiście prawda i całkowicie się z tym zgadzam. Natomiast w tym tekście piszę stricte o Bitcoinie bo od niego zaczęła się idea kryptowalut, i jej charakterystyczne punkty. I tylko możemy się cieszyć, że na samym Bitcoinie kryptowaluty się nie kończą, a kolejne, nowsze technologie jak wspomnianego Monero czy innych kryptowalut – tylko to potwierdzają.
      Będzie dobrze 🙂

      • „Wciąż się uczymy” – oto sedno aktualnego stanu DLT, zarówno dla laików jak i blockchainowych twórców 😉

        Lighting Network jeśli nie wejdzie to BTC odda lidera w kapitalizacji rynkowej, dlatego wg mnie zostanie wdrożone. Polecam film The rise and rise of bitcoin, w którym bliźniacy od Facebooka wypowiadają intrygujące zdanie – nie musisz rozumieć tej technologii, uświadom sobie tylko, że najmądrzejsze głowy na świecie w tej chwili pracują nad jej rozwojem 😉

        Rzeczywiście się lekko rozpędziłem oceniając artykuł przez pryzmat całej kryptobranży, jednak wydaje mi się, że pełny kontekst mniej straszy, a to lepiej wpływa na adopcję społeczną DLT 😉

  • A co z sexem kobito, władza, pieniądze i sex przecież. Mogę Ci tylko powiedzieć, że od tego ostatniego najłatwiej zacząć, aby zrozumieć te pierwsze ponadczasowe pragnienia człowieka, szczególnie jeśli idzie o kobiety, które fizycznie bardzo szybko dojrzewają (dość szybko mogą stać się matkami), jednak psychika dojrzewa im dopiero po menopauzie. Dlatego nie zgodzę się do końca z tym artykułem, choć wiele w nim gorzkiej prawdy….

  • Zgadzam się z moimi przedmówcami, ciągle się uczymy. Ja zamierzam się trochę podszkolić na giełdzie Coinbe, staram się zakładać konta na kilku giełdach i operować swoimi altcoinami.

  • Chce tylko napisać do Pani moderator, że taki blog to ściema, gdy wyrzuca się nie podobające się komentarze.
    Czy to jest dojrzałość – żałosne – w swoim komentarzu napisałam tylko, że sex, władza i pieniądze jako żądze człowieka na tej ziemi opisała Pani pomijając sex w kontekście bitcoina of course. Chciałam Pani tylko nadmienić, że od sexu się powinien ten opisywany temat zacząć, a nie od władzy i pieniędzy, które są rzadko osiągalne przez kobiety. I w tym widzę Pani niedojrzałość, dlatego nie można spojrzeć na sprawę obiektywnie, tekst się dobrze czyta, jednak brak w nim dojrzałości, rzeczywistości i tej pokory, która płynie z sexu, jako praktycznie jedynej metody prokreacji na tym świecie. Nadmieniłam również o tym kiedy kobiety mogą dorosnąć, dojrzeć w pełni – mój komentarz nie był ani chamski, ani nie stosowny, ani długi, ani raniący kogokolwiek, więc nie wiem dlaczego nie został opublikowany.
    Pozdrawiam, życząc, dojrzałości,

    • Pani Ewo, Pani komentarz znajduje się nieco wyżej… 🙂
      Dodała go Pani dzisiaj koło godziny 12.00, a teraz mamy chwilę przed 22.00. Po prostu nie siedzę na blogu 24 godziny na dobę. 🙂

      P.S A co do tematyki seksu i Bitcoina, to jeśli chciałaby się Pani podzielić z nami swoimi spostrzeżeniami co do powiązania tych dwóch kwestii, to bardzo proszę, komentarz opublikuję :).
      Pozdrawiam serdecznie.

    • Człowiek powinien podnosić progi swej wewnętrznej wartości..jeśli tak nie jest to nadal kierują nim żądze władania , co jest w sobie też pychą.Sprawa rozwoju to także postawy przy których czujesz się swobodnie i w pełni wolny…Przejaskrawienie w domeny seksu, władzy i pieniędzy powoduje wynaturzenia.Uczenie się całe życie to tryb w pełni świadomego doskonalenia..dążenie do tego by być lepszym, kierować się też duchowym przesłaniem wyższego rzędu jak miłością…

Dodaj komentarz