Gry NFT. Znane i sprawdzone czy nowe i niepewne?

gry nftZjadłam właśnie kolację w postaci pomidorków z własnego ogródka i 2 ząbków czosnku (zionę!), wróciłam do komputera i zaczęłam się zastanawiać nad tytułowym tematem. Jak wybierać gry NFT? Czy celować w te, które są już na rynku dłużej i przeszły stress testy, dając ludziom i rozrywkę i pieniądze? Czy może patrzeć na nowe propozycje rynku, licząc na ich przyszły boom i zyski, które sprawiają, że portfel spuchnie z zachwytu?

Nie myśl, że decyzja jest łatwa! Muskam ten rynek od niedawna, codziennie poświęcając jakąś chwilę na jego poznawanie i wciąż nie znam odpowiedzi! Wpis ten będzie zatem bardziej moim gdybaniem i rozmyślaniem niż wysnuwaniem wniosków, których nie mam. Cóż, tak chyba właśnie jest, kiedy zaczynasz odkrywać coś nowego. Próby, błędy, doświadczenia, ale i ciekawa zabawa. Ten dreszczyk ekscytacji przy wgryzaniu się w zupełnie nowe rzeczy. Ja i gry? Kto by pomyślał.

Ale do rzeczy!

Czym wyróżniają się dobrze znane gry NFT?

Tu myślę przede wszystkim o korzyściach, jakie mogą dać, ale i staram się, by nie umykały mi minusy.

Korzyści: te gry są już sprawdzone w boju! To zdecydowany numer jeden wśród ich atutów. Przeszły już wszystkie programistyczne wpadki i nawał ludzi zapychający grę lub cały blockchain (historia Crypto Kitties!). Ich programiści i twórcy nie okazali się też scamerami, którzy nasprzedawali ludziom gówna opakowanego w wizję, a potem zmyli się z kasą. Biorąc pod uwagę to, że działałam w wielu biznesach, które zapowiadały się na cud, a został po nich lekki smród, to jestem na tym punkcie dość wyczulona.

Jako świeżak wchodzę w taką sprawdzoną grę, obczajam co i jak, gram i zarabiam. Wydaje się to więc opcja idealna, ale… no właśnie, gdzie jest ALE? Haczyk? Coś?

Postanowiłam sprawdzić, ile muszę wyłożyć siana, żeby wejść w trzy popularne, znane na rynku gry nft. Zawsze byłam oszczędna, a przy nowinkach to już w ogóle, więc nie ukrywam, że cena gra dla mnie rolę.

Ile kosztuje wejście do znanej gry?

Crypto Kitties. Gra polega na kupowaniu, hodowaniu i sprzedawaniu wirtualnych kotów (upraszczam!). Słynie z tego, że w szczycie popularności zapchała blockchain Ethereum i wywindowała opłaty za transakcje tak, że jechałam po niej hejtem. No dobrze, może nie hejtem, ale byłam zła. Sprawdźmy „wjazdowe”. Po zalogowaniu się wchodzę do systemu, który od razu kieruje mnie do oferty kotów na start.

Najtańsze koty, z dopiskiem „tanie i niskiej generacji” (domyślam się, że to dziadostwa), kosztują od 19,36 USD za sztukę. Trzeba do tego doliczyć opłatę za transakcję, a jak wiemy na ETH nie jest to tanie. Spróbowałam kupić. Niestety system pokazał, że oferty już nie ma i podsunął mi kolejną najtańszą. 27 USD + opłata. Też chciałam kupić, ale już nie było. Po dłuższym poszukiwaniu znalazłam „ubogiego” kota za 16 USD (wow! prawie darmo!) + opłata 14 USD, razem 30 USD. 114 zł za jednego słabego kota? E nie, to jednak poszukam czegoś tańszego:)

Axie Infinity. Hicior w zakresie bitew, wykluwania i hodowania tłustych potworków. Od znajomych którzy ekscytują się grą i w nią grają, wiem, że naprawdę elegancko się tu zarabia. Cena tokena Axie Infinity wg coinmarketcap : 44 USD. Tłusto! Zmierzam prosto do marketplace, żeby sprawdzić za ile mogę kupić taniego Axie. Oto, co widzę na rynku.

Tu przeżyłam wstrząs

axie infinity

Jeeeesooo! Nie wiem jakie to coś wyżej ma super moce, ale ponad 200 USD za najtańszego? Kurka, wspomniane wcześniej Crypto Kitties za łącznie 30 USD wydaje mi się teraz darmowe. Spróbowałam jeszcze zalogować się do gry, licząc, że coś znajdę w środku taniej. I? I system od razu dał mi znać, że aby wejść do gry potrzebuję przynajmniej 3 potworków Axie. Kurczę, ale to takich najtańszych? Każdy ponad 200 USD? Siet, siet, 3x prawie 760 zł, poważnie? Za biedna jestem, serio!

Dopisek: uderzyłam z pytaniem do kolegów, którzy grają w Axie. Wyprowadzili mnie z błędu: 3 x 200 USD to beznadziejny skład. Sensowny grywalny to minimum 1600 USD (ok. 6080 zł). Auć!

Mini wniosek jest taki, że jeśli chcesz wejść w grę o ugruntowanej na rynku pozycji, to musisz się liczyć z wydatkiem. Będzie on zapewne warty ryzyka, bo dobry gracz zarobi, sprzeda i odrobi pewnie razy dwa, ale…! Ale najpierw trzeba włożyć i jeszcze wiedzieć w co. Co mi po słabym kocie, jeśli słabo go sprzedam? Albo po słabym Axie, który nie będzie miał wystarczających sił np. na wygranie walki z innym Axie?

Za jakość gry, jej renomę i sprawdzenie w boju – należy się opłata za wjazd. Nie ma nic za frugo!

Jaki potencjał tkwi w świeżakach wśród gier?

Ktoś mądry powiedział kiedyś: nie zakochuj się w potencjale! Tak, pamiętam o tym i chociaż potencjału spuszczać z oczu nie można, to ryzyko owego jest wysokie.

  • Gra może mieć świetną wizję i genialnych programistów, którzy ją wdrożą. Wtedy wchodząc w nią na etapie jej rozgrzewki i stress testów można będzie przyszłościowo naprawdę ładnie zarobić. To opcja marzenie:)
  • Etapy wstępne takich gier są bardzo tanie dla użytkowników. Ceną za taniość jest długi czas oczekiwania na pełny start. I niepewność. Przykład: żeby wejść do gry Train of the Century, która rusza w 2022 roku, trzeba na dziś wydać: 3,60 USD na lokomotywę i 3 USD na konduktora. Opłata za transakcję to jakieś 0,001 USD, więc niemal nic. Zysk na ten moment to jedynie zysk ze stakingu kart NFT w tej grze (już możliwy). Ale co będzie dalej? Tego nie wie nikt.
  • Gra może mieć boską wizję, ale wykonanie do dupy. Ludzie zwieją, bo nie będzie w niej ani sensu grania, ani zysków.
    Popularność gier na tym rynku jest teraz mega duża, więc nowych opcji jest jak grzybów po deszczu. Codziennie kilka nowych gier. Czasem kilkanaście! Nie wierzę, żeby przeżyły wszystkie, ani żeby wszystkie odniosły sukces. Obstawiam, ale to moje luźne szacunki, że po okresie pompy, przynajmniej połowa z nich się wykrzaczy. Albo twórcom uderzy palma od nadmiaru pieniędzy i zwyczajnie swoje projekty porzucą.

No risk no fun? Czy ja wiem…

Zyski tu i teraz, a potencjalne przyszłe gdybania

Dlaczego w ogóle rozważam to czy wchodzić w nowe gry NFT czy w stare? A dlatego, że rozpoczynając swoją powiedzmy przygodę z tym rynkiem, zaczęłam od gier nowych. Dla przykładu: Alien Worlds, czy wspomniane wcześniej Train of the Century. W większość z nich nie można jeszcze w pełni grać, a zarabia się grosze, bo nie mają jeszcze zapowiadanych funkcjonalności. No i pomyślałam, że czekając na ich start, wskoczę sobie w coś sprawdzonego, obadam i zarobię. Proste? Proste. No ale koszty, jakie poniosłam wchodząc w w/w nowości, a patrząc na ceny wejścia w rzeczy sprawdzone… niebo a ziemia!

I co robić, ach co?

Może ktoś podsunie mi jakąś fajną i tanią grę z takich już gotowych, ze wszystkimi opcjami, w którą mogłabym popykać?

Khem, khem – nie zerując przy tym za bardzo portfela! Ktoś, coś?

close

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.